Czas wyjazdu z UK coraz bliższy a my .. zamiast się pakować .. rozbijamy się po Amsterdamie .. weekendowo :-) Co prawda .. padało, mżyło i nawet lało ale cóż to znaczy gdy się czegoś bardzo chce ;-)
Co prawda .. Ania załapała się na mocne przeziębienie ale kilka aspiryn i kilkanaście kaw i szarlotek pomagało Ani drzeć do przodu. Tym bardziej, że nigdy tu nie była.
Widok dziewczyn wystawiających swoje okrągłe wdzięki w ulicznych oknach był dla niej trochę szokujący … ale dla której dziewczyny by nie był ;-)
Za to widok zmarnowanych Angoli … odsypiających w samolocie balety nocy poprzedniej … rozbawiał ją do łez.
No tak .. mała katastrofa :/ usiadłem dzisiaj i pospisywałem wszystkie wizy których będziemy potrzebować … co najmniej 11 jeżeli dojedziemy “tylko do Indii” .. i wyszło że będzie nas to wszytko kosztować … 3200 zł!
Granice i urzędasy … :/
Tak tak! Już za 3 miesiące opuszczamu UK .. na dobre, na zawsze.
Zjeżdżamy do Polski by się ostatecznie do wszystkiego przygotować, spakować i podokręcać.
Wszystko jużą kupione lub zamówione. Właśnie dziś kupiliśmy nowy obiektyw i praktycznie, z zakupów pozostało nam tylko nowe siodełko dla Ani.
Blisko i nareszcie .. coraz bliżej!
