Okole to nic innego jak najwyższy szczyt (714 m npm) Grzbietu Południowego Gór Kaczawskich czyli nasze “rodzinne strony”. Rzut przysłowiowym beretem od Świerzawy. W ostatni weekend, jak już wspominałem przyjechało do nas “kilku wspaniałych” i działo się oj działo. Dziś zapraszamy na kolejne fotostory ;-) a na poważnie? a na poważnie to było wspaniale. Zwykły [...]
Ostatni weeknd był lekko …. szalony :-) Przyjechały “kochane ludzie” i były rozmowy, śmieszne gatki, plany, inspiracje, grzane wino, drożdżówki “niebylejakie” i spacery. Jakieś schronisko w Karkonoszach, termos własnej herbaty i własne drożdżówki .. czyli tanio i po polsku ;-) No i jeszcze spacer na Okole. Niedość, że padało, mżyło a nawet sypało drobnym gradem [...]
Ostatni weekend Ania spędziła w opustoszałej Wiśle. Lokalni, włączając w to i samego burmistrza pojechali do Plancy patrzeć na A.Małysza a kilka tzw. TIRówek czyli dziewczyn po Turystyce I Rekreacji zjechały na małe GG. Pierwszy raz po chyba 6u latach :-) do następnego razu ;-)
Taki sobie .. band .. taka sobie muza .. takie sobie foty ;-) Hihihihihi … przypadkowa wizyta. U chłopaków [tylko dwóch, ale ...] z Nervokaina … a co …
DEjana poznalismy w drodze z Turcji do domu w trakcie rowerowych Indii. Przygarnal nas jak starych znajomych i spedzilismy z nim, jego rodzicami i kochana babcia kilka niezapomnianych dni. Dejan stracil noge pracujac we Francji na farmie. Troche sie zagapil i … glebozgryzarka zmielila mu noge. Troche minelo zanim sobie wszystko poukladal a dzis … [...]
Wsiadają na rowery i pędzą ile sił przed siebie. Robb czasem jak wariat, na złamanie karku, Ania po prostu trochę częściej używa hamulców. W kwietniu wyruszają w kolejną podróż – tradycyjnie już – rowerową. Tym razem wyzwaniem jest trasa Jedwabnym Szlakiem. O tym, dlaczego rower jest dla nich najważniejszym środkiem lokomocji i bardzo nietypowym pomyśle, [...]
Ha! .. po kilku latach spędzonych za tak zwaną granicą [ponoć nie ma już granic ;-)] czas na powrót do korzeni i świeżego powietrza .. czas na powrót do PL. I kto by pomyślał ? ;-) Po niemal 10 latach Roba i jakichś 6′u Ani. Już jutro przyjeżdża van i zabiera te nasze klamoty, kule [...]
Czas wyjazdu z UK coraz bliższy a my .. zamiast się pakować .. rozbijamy się po Amsterdamie .. weekendowo :-) Co prawda .. padało, mżyło i nawet lało ale cóż to znaczy gdy się czegoś bardzo chce ;-)
Co prawda .. Ania załapała się na mocne przeziębienie ale kilka aspiryn i kilkanaście kaw i szarlotek pomagało Ani drzeć do przodu. Tym bardziej, że nigdy tu nie była.
Widok dziewczyn wystawiających swoje okrągłe wdzięki w ulicznych oknach był dla niej trochę szokujący … ale dla której dziewczyny by nie był ;-)
Za to widok zmarnowanych Angoli … odsypiających w samolocie balety nocy poprzedniej … rozbawiał ją do łez.
No tak .. mała katastrofa :/ usiadłem dzisiaj i pospisywałem wszystkie wizy których będziemy potrzebować … co najmniej 11 jeżeli dojedziemy “tylko do Indii” .. i wyszło że będzie nas to wszytko kosztować … 3200 zł!
Granice i urzędasy … :/
