PUSHKAR
|
robert | 27-November-2006 ---------- dodaj komentarz
| zoptymalizowane dla Firefox'a i rozdzielczosci 1024*768 |
|
robert | 27-November-2006 ---------- dodaj komentarz
|
robert i ania | 27-November-2006 ---------- komentarze: 5
Przez piaski pustyni, w±skimi drogami dojechali¶my szczê¶liwie do Jaipur. Miasta nazywanego ró¿owym, ale jak zobaczycie na kilku fotkach raczej … czerwonego. Có¿ .. k³óciæ siê nie bêdziemy ;-) [photopress:100_2017.jpg,full,pp_empty] Wszystko uk³ada siê wspaniale. Jest spokojnie, kolorowo i sympatycznie. Wszyscy o nas dbaj± :-) Byle tylko by³o dobrze :-) W restauracyjkach, w hotelach gdy tylko powiemy ze wszystko jest dobrze s³yszymy czêste – dziêkujê. Z u¶miechem i bez natarczywo¶ci :-) Co¶ siê zmieni³o :-) Ludzie ? Czy to my, po pakistañskich przej¶ciach ( kilku ale “mocnych” ) jeste¶my inni ? Nie wiadomo – najwa¿niejsze ¿e cokolwiek to jest, dzia³a to na nasza korzy¶æ :-) Masa wspania³ego wegetariañskiego jedzonka. Wszechobecne lassi ( czyli napój jogurtowy w którym Ania ju¿ siê zakocha³a ;-)), czyste (!) hoteliki i … znów sympatyczni ludzie. Kierowcy niemal nie tr±bi±, prawie zawsze na nas uwa¿aj± :-) dzieci siê ¶miej± i machaj±. Kobiety same “szukaj± kontaktu” i czêsto machaj±. Zdarza siê nawet ze wo³aj± “hello” co w Pakistanie by³o by nie do wyobra¿enia :-) Nie da siê ukryæ – kobiety na ulicy dobrze wp³ywaj± na ogólne zachowanie mê¿czyzn ;-) Kolory i jeszcze raz kolory. Zapachy i jeszcze raz zapachy. Bêdziemy pisaæ o nich jeszcze nie raz :-) Ju¿ nied³ugo pojawia siê na zdjêciach :-) Bêdzie ich du¿o … oj bêdzie :-) Przed nami zygzak przez Rajastan. Dobrze nam bardzo i niechêtnie st±d wyjedziemy … dalej :-) Codziennie probujemy nowej potrawy. Nie musimy siê doszukiwaæ resztek miêsa bo ich tam na pewno nie ma :-) Nie musimy siê t³umaczyæ z wegetarianizmu :-) Zaraz idziemy na Thali … i na pewno bêdzie pyszne :-) A ludzie dooko³a nas ¿yj± sobie zajêci ciê¿ko, bardziej sob± ni¿ nami. I dobrze. Oby zosta³o tak jak najd³u¿ej. Nawet psy s± mi³e :-) I wielb³±dy … wszechobecne do tego stopnia ¿e …. ju¿ ich niemal nie zauwa¿amy ;-) Os³y wygl±daj± lepiej ni¿ w s±siednim kraju ;-) Mo¿e nie dostaj± tak czêstego lania jak u s±siadów ? Hmmm .. na takie wygl±daj±. Ok … Ania idzie zaraz “kupowaæ sukienki” i idê jej potowarzyszyæ :-) Kto¶ j± musi kontrolowaæ :-) mamy ma³e sakwy a pokus setki :-) Jak ³atwo i ciê¿ko za razem byæ kobieta :D … ok .. czas uciekaæ :-) Pozdrawiamy z przemi³ego Rajastanu. Ania przesy³a “gor±ce wibracje” a ja zapachy z niedalekiej restauracyjki !!! Do przeczytañska za kilka dni. |
robert i ania | 24-November-2006 ---------- komentarze: 4
Pierwszy post z tego kolorowego kraju :-) Za nami Z³ota ¦wi±tynia ;-) i “próbki” wegetariañskiego jedzonka. ps. kolory zaczê³y siê ju¿ na granicy :-) gdy dwie armie tragarzy biega³y po obu stronach granicy – pomarañczowi w Pakistanie i Niebiescy w Indiach. Do przeczytania za jaki¶ tam czas :-) |
robert i ania | 18-November-2006 ---------- komentarze: 5
Pakistan nie by³ dla nas ³atwym krajem i to z wielu powodów. Kilku “zewnêtrznych” i kilku wewn±trz nas samych :-/ Niestety, oczekiwanie ¿e ludzie “dadz± nam spokój” by³o naszym najwiêkszym b³êdem :-) Nic nam tak nie skrzywi³o obrazu Pakistanu jak ten w³a¶nie brak spokoju. Wyje¿d¿aj±c z domu oczekiwali¶my wielkiej przygody spotykania Ludzi lecz by spotkaæ cz³owieka potrzebna jest Komunikacja. Ciche Porozumienie :-) I takiego tu w³a¶nie nie znale¼li¶my. Nie na taka skale w jaka wierzyli¶my :-( Nasz b³±d :-) |
robert i ania | 12-November-2006 ---------- komentarze: 4
To my … ziemi naszej sol ;-) Ostatnie kilka dni by³o cudowne ;-) Cudowne bo bez ludzi ;-), w piêknych górach :-) i my sami :-) Prze³êcze i drogi ( a w³a¶ciwie ich brak) da³y nam nie¼le popaliæ, ale ju¿ po wszystkim zosta³ nam w ³ydkach smak zwyciêstwa :-D 7 godzin rowerowania po drodze z piek³a rodem to jest co¶ :-) …. zaliczyli¶my niemal wszystko – t³uczeñ, b³oto, rzeczki, py³, resztki asfaltu i tysi±ce dziur. Cudowne dni. Dooko³a jesieñ, niemal polska ;-) lecz z meczetami w tle ;-) Zaliczyli¶my kawa³ek s³ynnej Karakorum Highway … tym razem “w do³” do Islamabadu – za kolak miesiêcy bêdzie w górê do Chin. He he he .. w dol by³o generalnie tylko na mapie ;-) bo dla nas by³o w górê ;-) raz nawet przez niemal 40 km … takie to ju¿ nasze “szczê¶cie” ;-) Nie – nie narzekamy ;-) Cieszymy siê jak dzieciaki !!! Teraz jeste¶my w Wielkim Mie¶cie Lahore. Posiedzimy tu kilka dni a¿ ambasada indyjska postanowi daæ nam wizê i otworzy znów swoje podwoje by¶my mogli je odebraæ :-) Je¿eli wszystko dobrze pójdzie za kilka dni zmienimy kraj naszego pobytu :-D Fakt …. Pakistan sta³ siê dla nas ciê¿ki. Za du¿o zainteresowania naszymi osobami. Czasem trzeba “walczyæ” o trochê przestrzeni by siê w spokoju wysikaæ a co dopiero posiedzieæ z pó³ godziny samemu :-) bez cichego, niemal têpo wpatrzonego w nas t³umu. Co zrobiæ ? :-) Trzymajcie siê cieplutko. Przesy³amy dawkê punjabskiego gor±ca na wasze d³ugie, jesienne wieczory. O NAS SIÊ NIE MARTWCIE BO NIE MA O CO :-) |
robert i ania | 11-November-2006 ---------- komentarze: 2
My wci±¿ tutaj :-) Miejsce jest tak cudowne … jeszcze ze 2 dni i powoli do Islamabadu odebraæ wizy indyjskie.
Jeste¶my cali i zdrowi. Wszystko nam powoli powszednieje :-/ Coraz mniejsze robi “to” na nas wra¿enie. Palmy, kaktusy, wielb³±dy, ludzie, ich zachowanie, jedzenie, toalety, sterty ¶mieci, rzeki ¶cieków, kolorowe ciê¿arówki …
|
robert i ania | 3-November-2006 ---------- komentarze: 13
| M | T | W | T | F | S | S |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « Oct | Dec » | |||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||