zoptymalizowane dla Firefox'a i rozdzielczosci 1024*768

Archiwum: November, 2006

PUSHKAR

Prawdziwie indyjski problem: Święte krowy jedzą … śmieci :-( Jesteśmy w Pushkar. Świętym miejscu Hinduizmu. M.in. mieści się tutaj jedyna w Indiach świątynia Brahmy. Bazar pełen jest turystów i sklepów dla nich stworzonych :-) Na straganach wszystko do ubrania :-) Kolorowe koszule, kolorowe torby, kolorowe to i tamto :-) Szukamy tu swojego miejsca i najłatwiej idzie nam to “z boku” lub w jednej z 100 restauracyjek w których można zjeść nawet pizze ;-) Aż tak bardzo za europą nie tęsknimy żeby zaraz rzucać się na spagetti :-) ale na tybetańskie momo (pierogi) się połasiliśmy. Były oczywiście doskonałe bo gotowane przez kucharza z Tybetu :-) Rajastan wciąż jest dla nas miły. Ludzie tu ciężko pracują i nie maja czasu na przejmowanie się dwoma wariatami na rowerze. Zawsze jednak znajdą czas żeby siê uśmiechnąć :-) Jutro ruszamy dalej. Do Błękitnego Miasta – Jodhpur’u. Znów bocznymi drogami. Przez pustynie i małe wioski. Przez prawdziwe Indie :-) Ostatnio zrobiliśmy 140 km Główną Drogą. 3 pasy + pobocze. Pierwsze próby zdzierania z nas kasy ( w przydrożnych sklepikach i restauracjach ). To nie dla nas :-) Skoro możemy inaczej to chcemy inaczej … i robimy :-) A co :-) Ciepło pozdrawiamy !!! 100_2274_oio.jpg

robert | 27-November-2006 ---------- dodaj komentarz

PUSHKAR

Prawdziwie indyjski problem: ¶wiête krowy jedz± … ¶mieci :-( 

Jeste¶my w Pushkar. ¦wiêtym miejscu Hinduizmu. M.in. mie¶ci siê tutaj jedyna w Indiach ¶wi±tynia Brahmy. Bazar pe³en jest turystów i sklepów dla nich stworzonych :-) Na straganach wszystko do ubrania :-) Kolorowe koszule, kolorowe torby, kolorowe to i tamto :-) Szukamy tu swojego miejsca i naj³atwiej idzie nam to “z boku” lub w jednej z 100 restauracyjek w których mo¿na je¶æ nawet pizze ;-)

A¿ tak bardzo za europ± nie têsknimy ¿eby zaraz rzucaæ siê na spagetti :-) ale na tybetañskie momo (pierogi) siê po³asili¶my. By³y oczywi¶cie doskonale bo gotowane przez kucharza z Tybetu :-)

Rajastan wci±¿ jest dla nas mi³y. Ludzie tu ciê¿ko pracuj± i nie maja czasu na przejmowanie siê dwoma wariatami na rowerze. Zawsze jednak znajd± czas ¿eby siê u¶miechn±æ :-)

Jutro ruszamy dalej. Do B³±kitnego Miasta – Jodhpur’u. Znów bocznymi drogami. Przez pustynie i ma³e wioski. Przez prawdziwe Indie :-) Ostatnio zrobili¶my 140 km G³ówna Drog±. 3 pasy + pobocze. Pierwsze pRóby zdzierania z nas kasy ( w przydro¿nych sklepikach i restauracjach ). To nie dla nas :-) Skoro mo¿emy inaczej to chcemy inaczej … i robimy :-) A co :-)

Ciep³o pozdrawiamy !!!

100_2274_oio.jpg

robert i ania | 27-November-2006 ---------- komentarze: 5

RAJASTANSKA … ULGA

Przez piaski pustyni, w±skimi drogami dojechali¶my szczê¶liwie do Jaipur. Miasta nazywanego ró¿owym, ale jak zobaczycie na kilku fotkach raczej … czerwonego. Có¿ .. k³óciæ siê nie bêdziemy ;-)

[photopress:100_2017.jpg,full,pp_empty]

Wszystko uk³ada siê wspaniale. Jest spokojnie, kolorowo i sympatycznie. Wszyscy o nas dbaj± :-) Byle tylko by³o dobrze :-) W restauracyjkach, w hotelach gdy tylko powiemy ze wszystko jest dobrze s³yszymy czêste – dziêkujê. Z u¶miechem i bez natarczywo¶ci :-) Co¶ siê zmieni³o :-) Ludzie ? Czy to my, po pakistañskich przej¶ciach ( kilku ale “mocnych” ) jeste¶my inni ? Nie wiadomo – najwa¿niejsze ¿e cokolwiek to jest, dzia³a to na nasza korzy¶æ :-)

Masa wspania³ego wegetariañskiego jedzonka. Wszechobecne lassi ( czyli napój jogurtowy w którym Ania ju¿ siê zakocha³a ;-)), czyste (!) hoteliki i … znów sympatyczni ludzie. Kierowcy niemal nie tr±bi±, prawie zawsze na nas uwa¿aj± :-) dzieci siê ¶miej± i machaj±. Kobiety same “szukaj± kontaktu” i czêsto machaj±. Zdarza siê nawet ze wo³aj± “hello” co w Pakistanie by³o by nie do wyobra¿enia :-) Nie da siê ukryæ – kobiety na ulicy dobrze wp³ywaj± na ogólne zachowanie mê¿czyzn ;-)

Kolory i jeszcze raz kolory. Zapachy i jeszcze raz zapachy. Bêdziemy pisaæ o nich jeszcze nie raz :-) Ju¿ nied³ugo pojawia siê na zdjêciach :-) Bêdzie ich du¿o … oj bêdzie :-)

Przed nami zygzak przez Rajastan. Dobrze nam bardzo i niechêtnie st±d wyjedziemy … dalej :-)

Codziennie probujemy nowej potrawy. Nie musimy siê doszukiwaæ resztek miêsa bo ich tam na pewno nie ma :-) Nie musimy siê t³umaczyæ z wegetarianizmu :-) Zaraz idziemy na Thali … i na pewno bêdzie pyszne :-)

A ludzie dooko³a nas ¿yj± sobie zajêci ciê¿ko, bardziej sob± ni¿ nami. I dobrze. Oby zosta³o tak jak najd³u¿ej.

Nawet psy s± mi³e :-) I wielb³±dy … wszechobecne do tego stopnia ¿e …. ju¿ ich niemal nie zauwa¿amy ;-) Os³y wygl±daj± lepiej ni¿ w s±siednim kraju ;-) Mo¿e nie dostaj± tak czêstego lania jak u s±siadów ? Hmmm .. na takie wygl±daj±.

Ok … Ania idzie zaraz “kupowaæ sukienki” i idê jej potowarzyszyæ :-) Kto¶ j± musi kontrolowaæ :-) mamy ma³e sakwy a pokus setki :-) Jak ³atwo i ciê¿ko za razem byæ kobieta :D … ok .. czas uciekaæ :-)

Pozdrawiamy z przemi³ego Rajastanu. Ania przesy³a “gor±ce wibracje” a ja zapachy z niedalekiej restauracyjki !!!

Do przeczytañska za kilka dni.

nowe fotki TUTAJ i TUTAJ

robert i ania | 24-November-2006 ---------- komentarze: 4

AMRITSAR CZYLI KOLOROWY ZAWRÓT G£OWY

Pierwszy post z tego kolorowego kraju :-)
Jest nam dobrze, spokojnie i … kolorowo :-)
Kobiety na ulicach !! Na rowerach, na skuterach .. piêkne i kolorowe :-)
Koniec z pakistañskimi “szerwar-kamizami” :-) Teraz tylko kolory :-)

Za nami Z³ota ¦wi±tynia ;-) i “próbki” wegetariañskiego jedzonka.
Przed nami …. wszystko :-) Tak, wszystko jeszcze przed nami :-)

ps. kolory zaczê³y siê ju¿ na granicy :-) gdy dwie armie tragarzy biega³y po obu stronach granicy – pomarañczowi w Pakistanie i Niebiescy w Indiach.
Nosili setki worków z cebul± ( do Pakistanu ) i suszonymi owocami ( do Indii ). Spotykali siê dok³adnie NA granicy i podawali sobie te worki. ¯adnemu nie wolno by³o przekroczyæ TEJ granicy.
Pilnowali tego ¿o³nierze. I tak wêdrowa³y te worki – z g³owy na g³owê i truchcikiem po nastêpny :-/

Do przeczytania za jaki¶ tam czas :-)
och kolory kolory ….

robert i ania | 18-November-2006 ---------- komentarze: 5

LAHORE

Lahore

A w Lahore, w “supermarkecie” mo¿na kupiæ … Kubusia :-)

Szalone miasto. Du¿o muzyki ! Wspania³ej … sufickiej. Jutro idziemy na 2 koncerty a w pi±tek … Indie. Kolejna czê¶æ naszego ma³ego szaleñstwa :-)

robert i ania | 15-November-2006 ---------- komentarze: 4

PAKISTANSKIE BLAH BLAH BLAH …

Pakistan nie by³ dla nas ³atwym krajem i to z wielu powodów. Kilku “zewnêtrznych” i kilku wewn±trz nas samych :-/ Niestety, oczekiwanie ¿e ludzie “dadz± nam spokój” by³o naszym najwiêkszym b³êdem :-) Nic nam tak nie skrzywi³o obrazu Pakistanu jak ten w³a¶nie brak spokoju. Wyje¿d¿aj±c z domu oczekiwali¶my wielkiej przygody spotykania Ludzi lecz by spotkaæ cz³owieka potrzebna jest Komunikacja. Ciche Porozumienie :-)

I takiego tu w³a¶nie nie znale¼li¶my. Nie na taka skale w jaka wierzyli¶my :-( Nasz b³±d :-)

(more…)

robert i ania | 12-November-2006 ---------- komentarze: 4

SWAT-ISLAMABAD-LAHORE

To my … ziemi naszej sol ;-)

Ostatnie kilka dni by³o cudowne ;-) Cudowne bo bez ludzi ;-), w piêknych górach :-) i my sami :-)

Prze³êcze i drogi ( a w³a¶ciwie ich brak) da³y nam nie¼le popaliæ, ale ju¿ po wszystkim zosta³ nam w ³ydkach smak zwyciêstwa :-D 7 godzin rowerowania po drodze z piek³a rodem to jest co¶ :-) …. zaliczyli¶my niemal wszystko – t³uczeñ, b³oto, rzeczki, py³, resztki asfaltu i tysi±ce dziur.

Cudowne dni. Dooko³a jesieñ, niemal polska ;-) lecz z meczetami w tle ;-) Zaliczyli¶my kawa³ek s³ynnej Karakorum Highway … tym razem “w do³” do Islamabadu – za kolak miesiêcy bêdzie w górê do Chin. He he he .. w dol by³o generalnie tylko na mapie ;-) bo dla nas by³o w górê ;-) raz nawet przez niemal 40 km … takie to ju¿ nasze “szczê¶cie” ;-) Nie – nie narzekamy ;-) Cieszymy siê jak dzieciaki !!!

Teraz jeste¶my w Wielkim Mie¶cie Lahore. Posiedzimy tu kilka dni a¿ ambasada indyjska postanowi daæ nam wizê i otworzy znów swoje podwoje by¶my mogli je odebraæ :-) Je¿eli wszystko dobrze pójdzie za kilka dni zmienimy kraj naszego pobytu :-D Fakt …. Pakistan sta³ siê dla nas ciê¿ki. Za du¿o zainteresowania naszymi osobami. Czasem trzeba “walczyæ” o trochê przestrzeni by siê w spokoju wysikaæ a co dopiero posiedzieæ z pó³ godziny samemu :-) bez cichego, niemal têpo wpatrzonego w nas t³umu. Co zrobiæ ? :-)

Trzymajcie siê cieplutko. Przesy³amy dawkê punjabskiego gor±ca na wasze d³ugie, jesienne wieczory. O NAS SIÊ NIE MARTWCIE BO NIE MA O CO :-)

robert i ania | 11-November-2006 ---------- komentarze: 2

SWAT#3

My wci±¿ tutaj :-) Miejsce jest tak cudowne … jeszcze ze 2 dni i powoli do Islamabadu odebraæ wizy indyjskie.

przez rzekê Swat ...

Jeste¶my cali i zdrowi. Wszystko nam powoli powszednieje :-/ Coraz mniejsze robi “to” na nas wra¿enie. Palmy, kaktusy, wielb³±dy, ludzie, ich zachowanie, jedzenie, toalety, sterty ¶mieci, rzeki ¶cieków, kolorowe ciê¿arówki …

ania

(more…)

robert i ania | 3-November-2006 ---------- komentarze: 13

Kalendarz

November 2006
M T W T F S S
« Oct   Dec »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Posty wg Miesięcy

Posty wg Miejsc