Lot Do Nikąd

Na peryferiach Delhi stoi wyjątkowy samolot. Nie dość, że pod dachem i między budynkami, to nie ma ani skrzydeł, ani silników a mino to, i tak, odwiedza go codziennie setki ludzi. A dokładnie – dzieciaków.
Wszyscy dookoła znają ten samolot, jako Flight To Nowhere czyli Lot Donikąd. Miejsce, w którym uczniowie delhijskich szkół, za równowartość jednego amerykańskiego dolara (jeżeli go mają) lub zupełnie za darmo (jeżeli muszą), mogą wsiąść do prawdziwego samolotu i poczuć się przez chwilę jak w … podróży donikąd.
Wszystko jest jak najbardziej prawdziwe – samolot, stewardessy, karty pokładowe, pokaz o maskach z tlenem i kamizelkach ratunkowych. Co bardziej wytrwali, mogą nawet wsiąść z prawdziwym, choć emerytowanym pilotem, do kokpitu i prawie wszystkiego po dotykać.

To Bahadur Gupta, były pilot, który za 30 tysięcy złotych, w 2003 roku, kupił starego AirBusa 300. A wszystko przez to, że chciał dzieciakom sprawić przyjemność.

PODOBNE:  Dwaj pisarze moich marzeń

Kapitan pochodzi z małej wsi leżącej w stanie Haryana czyli gdzieś niedaleko Delhi. Gdy w 1980 został pilotem wcale go nie dziwiło, że ludzie z jego wsi chcieli zobaczyć jak wygląda samolot. Nikt nie rozumiał, że to nie takie proste jak pokazać komuś autobus czy nawet pociąg, ale Gupta bardzo chciał zrobić dla swoich coś miłego i raz nawet zaprosił kogoś do samolotu. Problem leżał jedynie w tym, że ten ktoś, kogo nie chce zdradzić z imienia, miał się nie odzywać tylko iść za Guptą jak gdyby nigdy nic. Sprawa się oczywiście rypła, Gupta miał poważne problemy, ale to właśnie wtedy, zrozumiał, że nic go chyba tak w życiu nie ucieszy, jak posiadanie własnego samolotu by dzielić się nim z innymi.
Gupta zna dzieci dobrze i wie co podoba im się najbardziej. Nie, wcale nie karty pokładowe czy rozdawane wszystkim cukierki a „awaryjne lądowanie”. To właśnie wtedy, na koniec wizyty, dzieci i ich opiekunowie, wysiadają z samolotu po ślizgawce. Wszyscy się śmieją, niektórzy popiskują, a potem wracają znów do szkoły, do domu, lub do slamsu. W 2003, sprzedał trochę ziemi by zebrać pieniądze a samolot stał po prostu u niego na podwórku. Dziś, dookoła ich domu stoją dziesiątki innych domów, a samolot stoi pod dachem. Gdy go kupował i brał się za remont, wydał na to wszystkie oszczędności – dziś linie lotnicze wykorzystują jego samolot jako atrapę treningową prawdziwego AirBusa i nawet mu za to płacą.

PODOBNE:  O tym jak Ganges zamieszkał na Ziemi ...

Na dobrą karmę trzeba przecież dobrze zapracować.

Podziel się z innymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zapisz się do naszego newslettera

Instagram

Instagram

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Or

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Anti-Spam Quiz: