Życie na 4000m

Pamir jest czymś więcej niż tylko górzystym krajobrazem. Jest dowodem na to, że człowiek zawsze znajdzie sposób by zamieszkać tam gdzie chce i tak-czy-owak będzie się zawsze starał przezwyciężyć naturę.

Pamir to także dowód na to, że im bardziej nie-przyjaznyny krajobraz tym bardziej przyjaźni ludzie.

Życie w Pamirze jest pełne kontrastów. Szybkie zwalcza się z powolnym i wciąż pozostaje jego nieodłączną częścią.

Serce wali Ci jak oszalałe a kroki pozostają powolne.

Krew krąży tak szybko, że zawsze szumi Ci w uszach a Ty sam ledwo się ruszasz.

Oddech masz szybki, płytki i urywany, a kroki powolne i ślamazarne.

Krajobraz puszy się pięknem i malowniczością a trudno w nim żyć.

Po przejechaniu doliny Wachańskiej i przełeczy Khargush w zacinającym śniegu ukryliśmy się na dwa dni Na Końcu Świata. Małej wioseczce na wysokości ok. 4000 metrów, której 200 mieszkańców łączyło ze światem radio meteorologa i żwirowa droga. Ich nie obchodził świat, ich obchodziła nadchodząca zima i wciąż trwające sianokosy. Hm … słowo wielkie, a trawa może na 10-14 cm.

Ukryliśmy się u meteorologa w domu, który za kilkanaście dolorów udostępnia przypadkowym turystom. Z czegoś trzeba żyć a z pensji 40 U$D miesięcznie ciężko nawet na Końcu Świata.

Byliśmy tam chwilowymi gośćmi. Dziś Wy, przez internetową dziurkę od klucza możecie Ich popodglądać. Oni sobie pewnie nic z tego nie zrobią. U nich już pruszy śnieg i wszyscy zbierają jaczy i krowi nawóz do palenia nimi w piecach. Oni zajęci są przetrwaniem. W końcu w 1959 roku było u Nich -63C i kiedyś może to się powtórzyć … nikt nie wie kiedy. Nawet nasz przyjazny Meteorolog.

Sianokosy to sprawa rodzinna.

Zrobienie pary skarpetek to 4 dni pracy

a zimne, suche powietrze zbiera swoje żniwo

pranie dywanów to zajęcie dzieciaków

a cisza taka, że szumi w uszach ...

a wieczorem ... siatkówka

zimno ... a tu wciąż sierpień

poranny zapach palonych "krowich placów" jest nie do pomylenia z innym

a to ? a to to jest nasz wychodek :-) przezwaliśmy to to "teleporter" :-)

Idą Yaki idą ...

z cyklu "Widoki Dookoła"

a ze Światem łączy ich tylko radio Meteorologa i żwirowa droga

trzeba zajechać na Koniec Świata by się takim czymś nacieszyć

z cyklu "Krajobrazy Niemal Niesamowite"


Nasz Meteorolog .. 1997 roku, 27C odnotowano tu jako rekordową temperaturę ...


i część Jego Rodziny


a potem trzeba było jakoś wrócić do Asfaltu i pojechać dalej, wyżej ...

a potem …. no cóż .. potem były Dół, Depresja i Nieskładnie Rozmieszczona Kupa Domów i Bazar Zrobiony z Kontenerów czyli Murgab .. ale to już będzie inna, nowa, następna historia …. :-)

pozdr

Be Sociable, Share!

Komentarzy: 7 ... ale czy to dużo? Subscribe to comments


  1. Marys

    Brak mi słów… Magicznie….

    12-09-2010

  2. Widooooki :) Pięknie, pięknie, pięknie!

    12-09-2010


  3. Tomek

    Kilka ładnych zdjęć niedzielnym wieczorem…-miło.

    12-09-2010


  4. majchers

    Łot e fotki ! Fajnie, żeście się odezwali w końcu…

    13-09-2010


  5. teresa

    Zdięcia piękne i ten inne widoki i ci inni ludzie dzięki.

    14-09-2010


  6. Krzysztof

    Witajcie!
    Patrząc na te fotografie, trudno oprzeć się napływającej refleksji, że czasami człowiek z naszej cywilizacji, powinien chociaż na chwilę znaleźć się w tym miejscu i poznać tych ludzi. A wszystko po to, by nabrał dystansu do siebie, życia oraz ludzi. Tutejsza swoista Pamirska Normalność, bez naszego wariactwa i wyścigu szczurów i kasy przydałaby się niejednemu na otrzeźwienie.
    Zazdroszczę Wam przede wszystkim „ciszy takiej, że szumi w uszach”.
    Serdecznie pozdrawiam – Krzysztof z Mikołowa

    14-09-2010


  7. Ela

    Obłęd. A potem trudny powrót do naszego świata.

    27-09-2010

A może coś od siebie ?