trochę poważnie …. bo tak czasem też trzeba
trochę poważnie .... bo tak czasem też trzeba

Chiny to jest wielki kraj. Ktoś powiedział by – potężny i wcale by się nie pomylił. Ze wschodu na zachód jest jakieś 4900 km. 30 razy więcej do zobaczenia, poznania, odkrycia, liźnięcia niż w naszej poczciwej Polsce. 30 razy. Trzydzieści! Pomyślmy teraz ile można w dwa miesięcy zobaczyć w Polsce? Rowerując, zaglądając to tu to […]

Nie znaczy nie i „nie ma innej opcji”
Nie znaczy nie i

Opuściliśmy spokojne i malownicze Xiahe w którym mógłbym zostać pewnie z tydzień. W kroczących powoli dookoła klasztoru ludziach, zajętych modlitwą i obracaniem kolejnych młynków modlitewnych biło tyle spokoju i jakiejś .. równowagi, pogodzenia, że wszystko to, w jakiś magiczny sposób udzielało się i mnie. Opuściliśmy Xiahe żegnani uśmiechami tych starszych ludzi i przy dźwiękach pochrząkujących, […]

Żyjemy ;-)
Żyjemy ;-)

dziś tylko 3 słowa jesteśmy we Wschodnim Tybecie. Jest wspaniale i nawet ciepło ;-) Dziś w dalszą drogę .. pooooowooooli przez pola pełne traw i byle w stronę Laosu. Ale nie za szybko :-) Pozdrówka cóż . .”do czytania” będzie następnym razem .. :-) pozdrawiamy z Xiahe

Wczesna zima
Wczesna zima

Chińczyk patrzy na Ciebie kamienną miną, którą nijak rozgryźć. Patrzy, milczy i jakby wcale nie widział. Twarz – maska. Ty machasz, nauczony doświadczeniem, wykrzykujesz swoje „ni hao” i nie wiesz co będzie dalej. Odezwie się czy nie? Zrobiłem właśnie z siebie wariata czy też … ?Nagle, niemal zawsze i bez większego względu na wiek czy […]

Pożegnanie z Jedwabnym Szlakiem
Pożegnanie z Jedwabnym Szlakiem

Historyjka. Nawet dwie. Wchodzi NJT (czyli Niepełnosprawny Językowo Turysta, a w Chinach o o takiego bardziej niż łatwo ;-)) do knajpki. Ot, żadne tam wielkie halo – kilka stolików, kilku kierowców ciężarówek, Pani Podająca Miski i Talerze i Kucharz. NJT, wraz z przyjaciółmi chciałby coś zjeść, ale nie-byle-co bo on ma jakieś dziwne wymagania. jak […]

Kiedy Pada Deszcz
Kiedy Pada Deszcz

Po długich bojach … autobusowo-kolejowych zajechaliśmy na koniec (?) Chińskiego Muru. Nie tyle z lenistwa co z szeroko rozumianego rozsądku ;-) Po prostu żal nam wizy i życia na kolejną pustynię. A Takla Makan to w końcu nie byle co. Ponoć jej nazwa znaczy dokładnie tyle co „Wchodzisz żywy, ale już nie wychodzisz”. Czy jakoś […]

Wydoić Ujgura
Wydoić Ujgura

Prosto z Kaszgaru daliśmy autobusowego dyla prosto do Turfan. Daleko, jakieś 1400 km. Byle tylko nie jechać przez szarą, wrogą, nudną i marnującą cenne dni nszej wizy – pustynią Takla Makan. W maleńkich wioskach dookoła Turfan wszechobecne „murales”. Na szkołach, na ośrodkach zdrowia, na wszystkim co rządowe. I wszystkie tak do siebie podobne: stary, wychudzony […]