
dziś tylko 3 słowa
jesteśmy we Wschodnim Tybecie. Jest wspaniale i nawet ciepło ;-)
Dziś w dalszą drogę .. pooooowooooli przez pola pełne traw i byle w stronę Laosu. Ale nie za szybko :-)
Pozdrówka
cóż . .”do czytania” będzie następnym razem .. :-)
pozdrawiamy z Xiahe

Chińczyk patrzy na Ciebie kamienną miną, którą nijak rozgryźć. Patrzy, milczy i jakby wcale nie widział. Twarz – maska. Ty machasz, nauczony doświadczeniem, wykrzykujesz swoje “ni hao” i nie wiesz co będzie dalej. Odezwie się czy nie? Zrobiłem właśnie z siebie wariata czy też … ?Nagle, niemal zawsze i bez większego względu na wiek czy [...]

Historyjka. Nawet dwie.
Wchodzi NJT (czyli Niepełnosprawny Językowo Turysta, a w Chinach o o takiego bardziej niż łatwo ;-)) do knajpki. Ot, żadne tam wielkie halo – kilka stolików, kilku kierowców ciężarówek, Pani Podająca Miski i Talerze i Kucharz. NJT, wraz z przyjaciółmi chciałby coś zjeść, ale nie-byle-co bo on ma jakieś dziwne wymagania. jak na [...]

Po długich bojach … autobusowo-kolejowych zajechaliśmy na koniec (?) Chińskiego Muru. Nie tyle z lenistwa co z szeroko rozumianego rozsądku ;-)
Po prostu żal nam wizy i życia na kolejną pustynię. A Takla Makan to w końcu nie byle co. Ponoć jej nazwa znaczy dokładnie tyle co “Wchodzisz żywy, ale już nie wychodzisz”. Czy jakoś tak [...]

Prosto z Kaszgaru daliśmy autobusowego dyla prosto do Turfan. Daleko, jakieś 1400 km. Byle tylko nie jechać przez szarą, wrogą, nudną i marnującą cenne dni nszej wizy – pustynią Takla Makan.
W maleńkich wioskach dookoła Turfan wszechobecne “murales”. Na szkołach, na ośrodkach zdrowia, na wszystkim co rządowe. I wszystkie tak do siebie podobne: stary, wychudzony [...]

Na szczęście tylko w plastikowe pistolety i to (tradycyjnie) z okazji Eid czyli Najważniejszego Święta Muzułmanów kiedy to ponoć (!) Bóg podyktował mu Koran.
Bazar w Kaszgarze. Chłopcy duzi i mali uzbrajają się w plastikowe pistolety na plastikowe kulki.
Dziś tylko tyle :-) Fotoreportarzyk … a co!
Pozdrowionka dla wszystkich zakręconych i pozytywnych .. u nas też leje [...]

O Korytarzu Wachańskim myśleliśmy od kiedy spotkaliśmy Bartka Tofla, naoglądaliśmy się zdjęć i nasłuchaliśmy się dobrych opowieści. Zamiast trzymać się głównej M41 ruszyliśmy w dół na południe do Ishkashim i okazało się, że chyba większość rowerzystów zrobiło podobnie :-)
To właśnie w drodze do Ishkashim zajechaliśmy do Malika w Garam Chashma i w samym Ishkashimie odwiedziliśmy sobotni [...]