Odrobina Iranu na Waszym stole

Ok. Dziś coś innego. Zamiast historyjek o ludziach i widokach … mały prezent!

Następnym razem, gdy pójdziecie na zakupy, kupicie 1 kilogram marchewki (im młodsza tym lepiej) , 1 kilogram cukru, cytryny (na tyle by wycisnąć pół kubka skoku) i garść grubo mielonych orzechów włoskich.

Zamiast oglądać kolejny odcinek Klanu, potniecie marchewkę w drobne plasterki, włożycie je do garnka z dodatkiem 2 szklanek wody i ugotujcie na pół-twardo. Zaraz potem dodajcie 4 szklanki cukru i gotujcie do momentu gdy marchew jest miękka. Na koniec dodajcie pół szklanki soku z cytryny i garść podsmażonych na patelni (ale bez tłuszczu!) orzechów.

Po pięciu minutach wszystko powinno być gotowe :-)

Do tego chleb, masło i świeżutki dżem marchewkowy. Niemal taki sam jak zajadamy na śniadanie :-)

Smacznego lub bia gaza bohor jak mawiali już starożytni Persowie (albo i nie mówili. Kto ich tam wie?)

ps. gdy marchew jest za duża, lub ktoś z Was lubi delikatniejszy dżem może zawsze zetrzeć marchew na tarce. Oczywiście na tej z grubym oczkiem ;-)

Podziel się z innymi
  • Print
  • Digg
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • PDF
  • Wykop

Komentarzy: 4 ... ale czy to dużo? Subscribe to comments


  1. Kasia

    Juz na liscie zakupowej skladniki sie znajduja. Dzieki! Brzmi bardzo smacznie!!! Cheers!

    16-06-2010


  2. Dominik

    Nie lubię dżemów. Strasznie to słodkie wygląda. Następnym razem poproszę jakiś przepis na ostro. Koniecznie wegetariański!

    16-06-2010


  3. Michał

    بیا غذا بخور czyli “biā ghazā bokhor” znaczy po prostu “chodź jeść” :D

    A tego cudaka nie próbowałem. Trzeba będzie!

    16-06-2010


  4. Robb

    ok :-)
    Miało być nushe jaan ;-)

    16-06-2010

A może coś od siebie ?