Cisza, spokój, sticky rice, papaja i grillowane banany

Dziś krótko …

mmmmmmm .. Papaja!!!


Laos oszałamia zielenią.
Laos oszałamia dziecięcymi uśmiechami gdy stoją na poboczu i maczają swoimi małymi łapkami jak szalone wykrzykując przy tym swoje sabaidee.
Laos oszałamia pustymi drogami po których zamiast szalonych samochodów wałęsają się czarne świnki i pisklaki goniące kwokę. Drogi na których śpią spokojnie psy.

Laos powoli zaprzedaje swoją duszę łatwym pieniądzom czyli rzeszom turystów. Nie tylko tych ciekawych kraju ale również tym którzy przyjechali „się zabawić”. Cóż, tak dziś wygląda postęp i nie mi to oceniać. Na szczęście, ci drudzy krążą pomiędzy hedonistycznymi wyspami i my, na rowerach, oraz Ci co ciekawsi, na wypożyczonych skuterach – mamy Laos jakby dla siebie.

Wioski niczym z bajki. Stoją w nich domki, na niewielkich palach, o ścianach plecionych z bambusa a dachach pokrytych ryżową słomą.
Na ścianach, lub pod domami leżą koszyki, pułapki (na żaby i ryby), miski, tacki, klatki i kilka innych pudełek … a wszystko wyplecione z bambusa!

Wystarczy wejść do stojącego za domem lasu i niemal wszystko można z niego sobie przynieść.
Wszystko za darmo.
Za czas i pracę i sztukę wyplatania, ale … nie za pieniądze :-)

Młodzi chłopcy, z maskami do nurkowania i plecionymi z bambusa „dzbankami” przytroczonymi na paskach, łapią ryby (na strzały) lub wygrzebują z błotnych bajorek żaby.




wsi spokojna .. wsi wesoła .. chyba nic bardziej mylącego choć na twarzach uśmiech ...

Kau Niau … hmmm .. nazwa dla Polaka jakoś nie kusząca ;-) ale ukrywa pod sobą klejący, pół-przezroczysty i przede wszystkim pyszny – ryż „gotowany” ma parze. (chyli w/w Sticky Rice jak mawiają na to Jamajczycy i inni anglosasi ;-)
Celowo napisałem „gotowany” bo nigdy ten ryż w wodzie nie pływa a zażywa jedynie kąpieli parowych.
Na ogniu ustawia się specjalny, aluminiowy garnek w który wkłada się bambusową „kopertę” lub „kieszeń” pełną ryżu przykrytą specjalną poduszką. Tak by uciekało jak najmniej pary. Ryż, po kilkudziesięciu minutach jest aldente, przy czym klei się jak szalony a smakuje …. łoł … można się nim zajadać bez dodatku warzyw, sosu itepe. Po prostu .. pychota :-)

Aaaaaa .. kawa, kawunia, kaweczka? Czy to ta słynna laotańska kawa? Gotowana kilka (?) godzin i przepuszczana „przez skarpetkę” ? Tak z „uczciwym” dodatkiem skondensowanego mleka?

hmmmmmmmmmm ....


noooo .. nasz denstysta by tego nie pochwalił ...


—————
A czemu tu tak mało zdjęć-portretów? a …
bo ludzie tu choć weseli to na dystans;
bo wszyscy biegają z aparatami i jakoś mi nie wypada;
bo zostawiłem (hmmmmm ….) naszego ukochanego Canon’a 5D z ukochanym obiektywem 50mm w Chinach w kafejce :/// (bez komentarza .. błagam) i nie mam czym portretowo fotografować … smutek i śmiech na sali z samego siebie, ale trzeba będzie kupić nowy :/ … szok i trudno uwierzyć .. długa historia, ale „nie che mi się o tym gadać :/

————-
No i stało się. Czas do domu :-)

eeeeee .. tam. Taki licznik i te kms to można samemu ustawić. Nigdzie nie trzeba wyjeżdżać :-)


a dla wszystkich zmarrrrrrzniętych rodaków …
widok z naszrgo hoteliku …
a co!
prosto między oczy! bez litości! :-)
już za 10 dni do was dołaczymy . .don’t worry ;-)

to dla Was :-)


pozdrawiamy

Be Sociable, Share!

Komentarzy: 19 ... ale czy to dużo? Subscribe to comments


  1. Ela

    ..hm…natrę Was śniegiem na powitanie! a co!

    03-12-2010


  2. Przemek

    Fajnie jak zawsze,a te 10000km nice, robi wrażenie
    pzdr

    03-12-2010


  3. Andrzej

    Aj ja jaj, no zdjęcia tyż szlag trafił??????!!!!!

    03-12-2010


  4. Pit

    pozdrowienia serdeczne dla Was!!!!;-)

    03-12-2010


  5. Pit

    satelyta na focie nr 2 robi wrazenie… i kontrast;-)

    03-12-2010


  6. Kasia

    A ryz w mikrofalowce gotowliscie? Tez super!
    Smacznego- to a propos kawusi!

    03-12-2010


  7. ola

    pięknie i cóż więcej,podróżuję z Wami,
    cieplutko…

    03-12-2010


  8. Greg

    To juz koniec? naprawde?? dlaczego??? :-(

    04-12-2010


  9. Robb

    Kasiu .. my wieśniaki to nawet mikrofalówki nie mamy ;-)
    a co dopiero . .microwave ready rice ;-)

    04-12-2010


  10. majchers

    ajlawjugajs…
    ;)

    04-12-2010


  11. RaQ

    …no widokami i opisami co wyobraźnię napastują daliście po nerach – nie ma co:).
    Ale dzięki temu wiem co chciałbym w życiu zobaczyć na oczy własne:)…Dzięki za wszelkie relacje ” na żywo „. I do zobaczenia już wkrótce:):):)…
    Powodzenia na ostatnich ” metrach „…

    04-12-2010

  12. Oj to szok klimatyczny po powrocie będzie nielichy :))
    U nas -10-15′C

    04-12-2010


  13. Krzysztof

    Witajcie!
    Oj, niestety – to smutne, że „Laos powoli zaprzedaje swoją duszę łatwym pieniądzom.” I mam poważne wątpliwości, czy wyjdzie to Laotańczykom na dobre. Oby tylko ten las, pozostał dla nich jak najdłużej darmowym „marketem.”
    Nie będę „tego” komentował, lecz łączę się z Tobą, Robb w nieutulonym żalu.
    A za ten widok z Waszego hoteliku, który rzuciliście nam prosto w oczy, bez litości, to masz pewne po powrocie, że odwdzięczymy się i natrzemy śniegiem Wasze uszy. Tego ci u nas pod dostatkiem!
    Do zobaczenia przyjaciele!
    Pozdrawiam serdecznie – Krzysztof z Mikołowa

    04-12-2010


  14. remik

    Byłem w Laosie 5 lat temu. Piekny czas tam spedzilem. Autorzy wiedzą o co chodzi. ;)
    Ciekaw jestem czy Laos zmienił sie od tego czasu. No i zazdroszcze najlepszej kawy, piwa i palenia na swiecie;)))
    az sie lezka kreci…ale wybieram sie tam za niedlugo.

    04-12-2010

  15. fajna taka spokojna wioska :)

    z tym aparatem to napisz list do św. mikusia to ci moze nowy postawi jak byles grzeczny:)

    No i uważaj z tym powrotem bo nasze temperatury mogą cie zaskoczyć, ale jak chcesz to moge sie zamienić na taki fajny hotelik :)

    A tak szczerze:
    Wracaj szybko do Polski wujek! Tęsknimy!

    04-12-2010


  16. Robb

    Ja? Grzeczny? Ty sobie nie żartuj tak z wujka :-)

    06-12-2010

  17. Dobrze, że chociaż popatrzeć sobie mogę ;)

    06-12-2010


  18. Marta

    Wierze, ze smakowalo wybornie – zdjecie nr 7 – szalony blysk w oku!!

    13-12-2010


  19. Robb

    @Marta … you’re next :-)
    spodobało by Ci się
    R+A

    13-12-2010

A może coś od siebie ?