Chiny
Na straganie w dzień targowy …
Na straganie w dzień targowy …

takie można pooglądać rzeczy :-) jedna smutne dla takiego wege, inne prze-ciekawe dla poszukiwacza kulinarnych skarbów. Owoce, warzywa i różne części różnych zwierząt lub … zwierzaki w całości. Dla każdego coś dobrego i … proszę nas nie pytać co i jak się nazywa :-) pozdrawiamy ps. no i trafił się … suplemencik ;-) proszę bardzo […]

Na Południe od Chmur cz.I
Na Południe od Chmur cz.I

Nakarmiły nas jak matki, albo jak dobre ciotki. Zajechaliśmy do Xincheng, małego miasteczka położonego w oceanie trzciny cukrowej. Niby nic, normalnie, ale staliśmy o 5tej rano, pokonaliśmy dwoma pociągami ponad 300 km, odebraliśmy nasze rowery z posterunku policji, zjedliśmy przepyszny obiad i z nowymi wizami pojechaliśmy dalej. Nakarmiły nas jak dobre ciotki. Zamówiliśmy 4 dania […]

Człowieku Mi Obcy
Człowieku Mi Obcy

Takie tam .. podróżnicze filozofie :-), z Yunnau ——————– O ile 2000 km temu to my podpuszczaliśmy ludzi do wszelkich „hello”, do machnięcia ręką, do uśmiechów, tak tutaj … wciąż jesteśmy tym bombardowani. Bez względu na wiek, na płeć. Czasem siedzi na poboczu starsza pani. Zmęczona lub czeka na autobus. Spokojna twarz. Kamienna i bez […]

Inne Chiny
Inne Chiny

Naogladaliscie sie kiedys albumow, fotek, gazet i telewizji o Chinach? I wydawalo sie Wam – wyrobiliscie sobie obraz, ze kazdy Chinczyk to chodzi w rogatywce a`la Mao, niebieskiej kurtce i zielonych trampkach ? Bo my nawet tak :-) A tymczasem .. zajechalismy do Yunnanu i wszystko sie zmienilo. To znaczy .. zdaza sie spotkac jakis […]

Jak przygoda to przygoda!
Jak przygoda to przygoda!

Wyjechaliśmy w Gulin niewielką jak na Chiny drogą 308. Zamiast szalonych kierowców i wielkiego tłoku wiechaliśmy w spokojną jurę obrośniętą miejscową dżunglą. Takim lasem (bardzo) mieszanym. Jakieś iglaki, paprocie zwisające tuż nad drogą, kwitnące na rózowo akacje. A wszystko obrośnięte różnymi bluszczami. NIektóre o liściach dużych, grubych jakby chciały przysłonić sobą cały świat. Inne znów […]

W Kleszczach Biurokracji
W Kleszczach Biurokracji

Nie cierpię podziałów a jakoś „w podroży” są mi one podwójnie (po-trójnie, po-czwórnie itd) dalekie i obce. W końcu podróżuje człowiek by Świat znów pozbierać „do kupy”, by znów odkryć, że to wszystko jest przecież całością. Wszelkie podziały na „turystów” i „podróżników” to przecież żart. Mam swoje zdanie o turystach, o krzywym zwierciadle w którym […]

Każdy Orze Jak Może
Każdy Orze Jak Może

Foto – money! Foto – money! Foto – money! Wołał do mnie starszy dziadek udający lokalnego rybaka. Zobaczył, że mu się przyglądam a w ręce trzymam aparat i … tyle miał mi do powiedzenia. Na bambusowej łodzi, z koszem na ryby, wiosłem i dwoma kormoranami pozował na rybaka. Pływał spokojnie pomiędzy łodziami nawołującymi, zapraszającymi, ściągającymi […]

trochę poważnie …. bo tak czasem też trzeba
trochę poważnie .... bo tak czasem też trzeba

Chiny to jest wielki kraj. Ktoś powiedział by – potężny i wcale by się nie pomylił. Ze wschodu na zachód jest jakieś 4900 km. 30 razy więcej do zobaczenia, poznania, odkrycia, liźnięcia niż w naszej poczciwej Polsce. 30 razy. Trzydzieści! Pomyślmy teraz ile można w dwa miesięcy zobaczyć w Polsce? Rowerując, zaglądając to tu to […]

Nie znaczy nie i „nie ma innej opcji”
Nie znaczy nie i

Opuściliśmy spokojne i malownicze Xiahe w którym mógłbym zostać pewnie z tydzień. W kroczących powoli dookoła klasztoru ludziach, zajętych modlitwą i obracaniem kolejnych młynków modlitewnych biło tyle spokoju i jakiejś .. równowagi, pogodzenia, że wszystko to, w jakiś magiczny sposób udzielało się i mnie. Opuściliśmy Xiahe żegnani uśmiechami tych starszych ludzi i przy dźwiękach pochrząkujących, […]

Żyjemy ;-)
Żyjemy ;-)

dziś tylko 3 słowa jesteśmy we Wschodnim Tybecie. Jest wspaniale i nawet ciepło ;-) Dziś w dalszą drogę .. pooooowooooli przez pola pełne traw i byle w stronę Laosu. Ale nie za szybko :-) Pozdrówka cóż . .”do czytania” będzie następnym razem .. :-) pozdrawiamy z Xiahe

Wczesna zima
Wczesna zima

Chińczyk patrzy na Ciebie kamienną miną, którą nijak rozgryźć. Patrzy, milczy i jakby wcale nie widział. Twarz – maska. Ty machasz, nauczony doświadczeniem, wykrzykujesz swoje „ni hao” i nie wiesz co będzie dalej. Odezwie się czy nie? Zrobiłem właśnie z siebie wariata czy też … ?Nagle, niemal zawsze i bez większego względu na wiek czy […]

Pożegnanie z Jedwabnym Szlakiem
Pożegnanie z Jedwabnym Szlakiem

Historyjka. Nawet dwie. Wchodzi NJT (czyli Niepełnosprawny Językowo Turysta, a w Chinach o o takiego bardziej niż łatwo ;-)) do knajpki. Ot, żadne tam wielkie halo – kilka stolików, kilku kierowców ciężarówek, Pani Podająca Miski i Talerze i Kucharz. NJT, wraz z przyjaciółmi chciałby coś zjeść, ale nie-byle-co bo on ma jakieś dziwne wymagania. jak […]

Kiedy Pada Deszcz
Kiedy Pada Deszcz

Po długich bojach … autobusowo-kolejowych zajechaliśmy na koniec (?) Chińskiego Muru. Nie tyle z lenistwa co z szeroko rozumianego rozsądku ;-) Po prostu żal nam wizy i życia na kolejną pustynię. A Takla Makan to w końcu nie byle co. Ponoć jej nazwa znaczy dokładnie tyle co „Wchodzisz żywy, ale już nie wychodzisz”. Czy jakoś […]

Wydoić Ujgura
Wydoić Ujgura

Prosto z Kaszgaru daliśmy autobusowego dyla prosto do Turfan. Daleko, jakieś 1400 km. Byle tylko nie jechać przez szarą, wrogą, nudną i marnującą cenne dni nszej wizy – pustynią Takla Makan. W maleńkich wioskach dookoła Turfan wszechobecne „murales”. Na szkołach, na ośrodkach zdrowia, na wszystkim co rządowe. I wszystkie tak do siebie podobne: stary, wychudzony […]

Ujgur się zbroi!
Ujgur się zbroi!

Na szczęście tylko w plastikowe pistolety i to (tradycyjnie) z okazji Eid czyli Najważniejszego Święta Muzułmanów kiedy to ponoć (!) Bóg podyktował mu Koran. Bazar w Kaszgarze. Chłopcy duzi i mali uzbrajają się w plastikowe pistolety na plastikowe kulki. Dziś tylko tyle :-) Fotoreportarzyk … a co! Pozdrowionka dla wszystkich zakręconych i pozytywnych .. u […]