
Po wyjeździe z Duszanbe ruszyliśmy dziarsko w stronę M41 czyli słynnej Drogi Pamirskiej.
Łatwo nie było, bo tu dziura, tam piach, tu znów roboty drogowe. Rowerowy szok i “afryka-a-a-a-a-ńska ta-a-a-rka-a-a-a” czyli mordęga.
I tak powolutku …. zajechaliśmy nad rzekę Panj (Pandż), czyli granicę z Afganistanem.
Po drugiej stronie rzeki … toczy się życie, które niby znamy tylko z [...]