WIELKI U¦MIECH
To ja … Ania.
Siedzê sobie na kamieniu, niedaleko granicy z Tybetem. Dooko³a ¶nieg, ska³y. W dole nad jeziorem Indyjscy tury¶ci :-( Tak g³o¶ni ¿e s³ychaæ ich a¿ tutaj. Uje¿d¿aj± biedne Yak’i.
A ja tu sobie siedzê … na 4180 m n.p.m. :mrgreen: a to jest Kangczendzonga :-)
|
22-March-2007 | robert i ania |



1. Angelika | March 22nd, 2007 at 12:50
zapiera dech w piersi:)
zazdroszczê///
2. RaQ | March 22nd, 2007 at 14:49
…Oto ironia:)… Kiedy u nas le¿a³ ¶nieg Wy wygrzewali¶cie siê pod palmami:)- teraz u nas niemrawo ale skutecznie przychodzi wiosna Wy otoczeni ¶niegiem… A wysoko¶æ pozazdroszczenia godna:)…
Widoki budz± fantazjê i nogi swêdz±…I s³oñce które energi± zniewala:)… A powietrze pewnie takie czyste:).
oooooo… Ale¿ siê rozmarzy³em:)…
SZCZʦLIWO¦CI:)!
3. Kacha | March 22nd, 2007 at 15:12
Sie mi tak jako¶ przypomiala ksiazka,no i film tez: “Siedem lat w Tybecie”! Super tam macie!
4. marta | March 30th, 2007 at 22:48
i na sankach pojezdzic mozna…(??)…chii chiii
panciu jak sie ma sanki… to zawsze mozna!!! my mamy rowery..a gor po dostatek… zobaczymy!!!
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)