zoptymalizowane dla Firefox'a i rozdzielczosci 1024*768

TABRIZ-BORUJERD

Ciê¿kie ¿ycie wegetarian :-)

[photopress:021_przelecz.jpg,full,alignleft]

Coraz wiêcej i lepiej gotujemy :-) Spimy czêsto w namiocie bo daje nam to niezale¿no¶æ i mo¿liwo¶æ gotowania. Hotelik, nie do¶æ ¿e nie jest wcale lepszy od naszego namiotu to na dodatek “nie pozwala nam siê naje¶æ” ;-) w tym miêso¿ernym kraju. Szukanie jedzenia zawsze nas denerwuje i na ogó³l koñczy siê na smako³ykach ( ciastka, lody albo Talibi) i 2 kg winogron i powrocie do hotelu.

Tak wiêc sypiamy czêsto pod namiotem. Czasem jest to pustynne klepisko, a czasem wyschniêta laka i zagajnik.

[photopress:027_sanadaj.jpg,full,alignleft]

Od kiedy wjechali¶my do Kordestanu pogoda jest jakby ³agodniejsza. Zawiewa ch³odny wiaterek i nie jest a¿ tak gor±co jak w pierwszych dniach :-) A byæ mo¿e to my ³atwiej to wszystko znosimy ? ;-)

Czasem pojawiaj± siê malutkie komary :-/ Prawie ich nie widaæ i prawie ich nie czuæ a puchn± bole¶nie, d³ugo i “uczciwie”. Swêdzi to to przez 2,3 dni … :-(

W ka¿dym niemal, przydro¿nym zagajniku widaæ resztki po “piknikach” i “chwilach przerwy” irañskich kierowców. ¦mieci wszelkiej ma¶ci i rodzaju. W tym puszki po piwie :-) i to nie tym ogolnodostêpnym – bezalkoholowym. Ludzie zawsze pozostan± lud¼mi – na szczê¶cie :-) Mimo przeciwno¶ci losu, mimo bezsensu istnienia. Przetrwaj± ka¿d± biedê, ka¿dy re¿im, ka¿d± katastrofê :-)

Rz±dy mówi± – “My jeste¶my tacy a tacy”. Czasem wyg³aszaj±, ¿e “My tacy nie jeste¶my” i mówi± o sobie. Bo ludzie wszêdzie s± tacy sami. Ró¿ni± siê tylko kretyni, którzy pchaj± siê do rz±dów. Ludzie, cie wszechobecni, wszêdzie pozostaj± tacy sami :-) Jedyne czego chc± to szczê¶cia i spokoju :-)

[photopress:028_droga.jpg,full,alignleft]

Od kilku miesiêcy TV wmawia nam, ¿e Iran jest z³y. ¯e Iran ¿yczy nam ¼le itp. Ale czym jest Iran. Kto jest Iranem ? Czy to ci sami ludzie których spotykamy codziennie ? Czy tylko rz±d który che³pi siê tym ¿e ich “reprezentuje” choæ wcale tak nie jest ?

Od 2 tygodni wszyscy ¿ycza nam dobrze :-) ( za wyj±tkiej jednego kretyna który z ciê¿arówki obrzuci³ nas …. pomidorami ;-)). Zwykli ludzie, policja, wojsko. ( Jak tu nie czuæ sympati do ¿o³nierza, który sprwadza³ mi paszport w pe³nym umundurowaniu i … pomarañczowych, gumowych klapkach :-)). Ci “¼li i niedobrzy” ludzie obdarowuj± nas owocami, wod±, w³asnym dachem, obiadem i u¶miechami. Zadaj± setki tych samych pytañ, zbieraj± siê t³umnie w ka¿dym miasteczku ( czasem jest to mêcz±ce, ale “niech maj±”). Namiêtnie siê usmiechaj± i machaj± z okien samochodów.

I kto¶ próbuje nam wmówiæ, ¿e oni s± dla nas gro¼ni i ¿ycz± nam ¼le. :-(

[photopress:025_kurdowie.jpg,full,alignleft]

Po dojechaniu do Sanadaj wsiedli¶my do autobusu i dojechali¶my do Borujerd gdzie czeka³ na nas Dobry Cz³owiek poznany na Hospitality Club. Mieszkamy u niego od 2 dni. Odpoczywamy, pierzemy …. jemy wielkie ilo¶ci wspania³ego jedzenia :-) Du¿o rozmawiamy. Ogl±damy Iran od strony domu – nie tylko ulicy :-)

[photopress:031_borujerd.jpg,full,alignleft]

Jutro wyje¿dzamy w dalsz± drogê do Esfahanu. Bêdziemy tam za 5 dni i powoli bêdziemy musieli siê ¿egnaæ z Iranem. Nie zd±¿ymy przejechaæ ca³ego kraju rowerami wiêc czeka nas kilka podró¿y autobusowych. Mo¿e nawet a¿ do Quetty w Pakistanie. :-)

Pozdrawiamy was gor±co z tego piêknego kraju. Wszystko uk³ada siê doskonale. Fotki znajdziecie TUTAJ.

Do przeczytañska za kilka dni. Przepraszamy ¿e nie zawsze odpowiadamy na wasze komentarze, ale sami rozumiecie … ;-)

Robert and Ania

30-August-2006 | robert i ania |

  • 1. Artur  |  August 30th, 2006 at 15:45

    Ciesze sie ze znowu moge Was czytac. Paradoksalnie akurat jem wiec dobrze jest przeczytac ze ktos kilka tys km dalej akurat nie jest glodny :)
    Gratulacje za zdjecia. Zwlaszcza za numery 30 (lubie zwykle klimaty ulicy) i 28 (dobre oko).

    pozdrawiam
    ARtur

  • 2. Jacek i Angie  |  August 30th, 2006 at 16:34

    Podziwiamy podziwiamy, naprawde spoko. Zgadzam sie z Panem powyzej, fotka 30 swietna.
    3majcie sie

  • 3. RAQ  |  August 31st, 2006 at 07:33

    … a u nas za oknem jesienna niemal aura. Tym przyjemniej poogladaæ roz¶wietlone s³oñcem i rado¶ci± ludzk± zdjecia. Widoki jak z bajki.Zycie na ulicach tak blisko i daleko jednocze¶nie. Tak inne od naszych…Czy prostsze czy trudniejsze kto wie ? Wszak jak stwierdzili¶cie ludzie wszêdzie s± tacy sami ???
    … niech wszystko nadal Wam sprzyja. A ka¿dy kolejny kilometr zbli¿a do siebie samego/samej ,do siebie nawzajem./i tak egoistycznie / do nas…Oby piêknych wra¿eñ i widoków nie brakowa³o i ludzie ¿yczliwie niezmienni byli… Pozdrawiam!!!

  • 4. Kasia  |  August 31st, 2006 at 15:59

    Wracajac ktoregos lata ladem z Nepalu spotkalam w iranskim Bam pare Austriakow, ktorzy tez jechali rowerami “do Indii i jeszcze dalej”. Przepedalowali dzielnie caly Iran, byli opaleni na czarno, zmeczeni, zakochani i piekielnie zadowoleni….czego i wam zycze:)

  • 5. Nulasta  |  September 4th, 2006 at 16:20

    e tam nie bede pisac niczego wiecej oprocz: zajebiscie!!!!!
    usciski najmocniejsze

  • 6. Ina  |  October 21st, 2006 at 02:06

    Pozdrawiam i zycze powodzenia! W 2004 przejechalisme z mezem caly Stany wzdluz i szerz. Kocham podrozowac.Podziwiam was za odwage i ze realizujecie marzenia!!!Bede sledzic waszej podrozy:)

zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)

wymagane

wymagany, ukryty

twój komentarz