SHIRAZ-KERMAN
Przez ostatnie 35 dni wita³o nas codziennie bezchmurne niebo. Nie spad³a na nas ani jedna kropla deszczu. Wszystko dooko³a pokryte jest ¿ó³tawym, glinianym py³em. Ludzie, ro¶liny, nasze rowery, twarze i … p³uca. Poranny kaszel i strupki w nosie ;-). Suchy, pustynny upa³, który … polubili¶my :-) Pustki pe³ne spokoju, kolorowych ska³ i niewielkich, kolczastych krzaczków. Od 35 dni krajobraz niemal ten sam. Czasem jest tylko jeszcze bardziej sucho lub jeszcze bardziej pusto. Góry tak przepiêkne, niemal ksie¿ycowe. Raz zaskoczy³y nas wysoko le¿acym ¶niegiem :D. Na dole pustynia na górze ¶nieg :D Wci±¿ spotykamy dziesi±tki dobrych ludzi, bez których ta podró¿ by³aby tylko wycieczk± krajoznawcz±. Bez nich ta podró¿ by³a by p³ytsza – ogl±dana tylko zmys³ami a nie sercem :-) Byæ szczê¶liwym jest tak ³atwo :D Droga z Shiraz do Kerman okaza³a siê najpiêkniejszym kawa³kiem iranu który przejechali¶my. Góry tak wspania³e, tak monumentalne i ró¿norodne ! 7 dni i 7 ró¿nych ¶wiatów. Wielkie podjazdy i dziesi±tki km po “p³askim i pustynnym”. ¯ywe miasteczka i “¿ebranie wody” u mijanych kierowców. Gaje figowe i przestrzenie pe³ne tylko ¿wiru i soli. Flamingi i s³one jeziora. 4 km pistacji w prezencie od jakie¶ rodziny. Winogrona i jab³ka i obiad u ¿o³nierzy. Nocleg w sadzie granatów, u kogo¶ na werandzie i boisku pi³karskim przy posterunku policji :D Autostop TIRem i rozmowy po persko-rosyjsko-angielskim z jego kierowc± :-) U nas dobrze, coraz lepiej. Jeste¶my cali i zdrowi. Nie chce nam siê zagl±daæ do internetu i bardzo dziêkujemy za wszelkie komentarze – daj± nam sens dalszego pisania :-) |
21-September-2006 | robert i ania |
1. Kasia | September 28th, 2006 at 14:57
A tu pada… i wieje – tym amym dajac wyjasnienie nazwie miejsca, gdzie mieszkam: “Wind song”… nic dodac, nic ujac… desz potrafi tez dac duzo radosci!
Powodzenia! Trzymam za Was kciuki!
2. wojtek | September 28th, 2006 at 18:53
piszecie, ze latwo byc szczesliwym. fakt, ale sztuka jest umiejetnosc odnajdywania wokol bodzcow, ktore tego szczescia daja zasmakowac. to dopiero sztuka zycia. tylko pozazdroscic. powodzenia w dalszej podrozy !
3. RaQ | October 1st, 2006 at 08:54
…Z domu ciep³ego ,suchego, b³ogiego gdzie muza Sigur Ros obrazuje najlepej zaokienny deszczowy krajobraz ju¿ jesienny przesy³am Wam wspomnienie takich dni , tak ró¿nych od tego co macie codziennie:)… Syæcie siê jednak tymi widokami ,bo gdy przyjdzie powróciæ z wyprawy to one bêd± dodwa³y Wam si³ w zmaganiach z jesienn± aur±…I tak pojmiemy celowo¶æ wszystkiego co dooko³a nas , choæ czasem niezrozumia³ego i mêcz±cego , razem innym b³ogiego wspomnieniem i energetyzyj±cego…Zapiszcie w pamiêci obrazy gai figowych , sadów granatowych , flamingów lot…Twarze ludzi ¿yczliwych…Niech wszystko to sprawi , ¿e kiedy¶ i my staniemy siê wyprawy Waszej uczestnikami – opowie¶ciami rozsmakowani….
…a s³owa niech tylko proste i prawdziwe bêd±….
POZDRAWIAM!
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)