NIE TAKI SYLWESTER
Jaki mo¿e byæ najsmutniejszy dzieñ podró¿y rowerowej ? Hmmm .. kiedy kto¶ zniszczy ci rower :-( A jeszcze smutniej gdy kto¶ zrobi to specjalnie :-( W sylwestra jechali¶my sobie spokojnie a¿ do czasu gdy “spotkali¶my” dwóch, wielkich indyjskich rasistów. Jak nazwaæ kogo¶ kto na twój widok zaczyna ciê wyzywaæ od bia³ych ma³p, bêkartów i przekonuje ze to “nie jest twój kraj i lepiej st±d wyjed¼” ? Jeden z nich straszy³ mnie gumowa pa³± a drugi dar³ siê na Ani i chyba chcia³ j± uderzyæ :-( Na koniec przejechali po moim rowerze i … zniszczyli mi przednie kolo. “Mechanik” z pobliskiego miasteczka “stawa³ na g³owie” by je naprawiæ i uda³o mu sie na tyle, ¿e jako¶ jadê do przodu ;-) ale niestety nie na d³ugo. Zakup nowego nas chwilowo przera¿a bo w Indiach jest nie do dostania a przys³anie go tutaj z PL kosztuje jakie¶ 550 z³ :-( Taki to Sylwester. Pe³ny ¿alu i … jakiego¶ rozczarowania. Na nasze szczê¶cie, policjanci z komisariatu w Talaja staraj± siê by jako¶ nam go umiliæ :-) Zajêli siê nami jak d³ugo oczekiwanymi go¶æmi :-) Obiad, hotelik (daramsala), litry herbaty i ci±g³e pytanie czy “wszystko jest ok?” Byli dla nas tak dobrzy ¿e niemal odczarowali ten z³y pocz±tek dnia. Na koniec …. zaprosili nas na obiad do pobliskiej wioski po¶ród pól trzciny cukrowej i wszechobecnych palm :-) Taki nasz … nie taki sylwester jak planowali¶my :-) Kilka tygodni temu, “przypadkowo” poznali¶my Sêdziego s±du w Jaipurze. Przemi³ego cz³owieka który “kaza³” nam dzwoniæ gdyby¶my tylko potrzebowali pomocy. By³ dzi¶ nasz± “kotwic±”. W nerwach, zak³opotaniu ka¿da z nim rozmowa by³a ostoja spokoju i konkretu – co robiæ, czego nie, dok±d pój¶æ i co za³atwiæ. Mo¿e uda nam siê kiedy¶ mu za to podziêkowaæ :-) pozdrawiamy z Gujaratu. Ju¿ spokojni :-) lecz wci±¿ zmartwieni :-( |
1-January-2007 | robert i ania |
1. e | January 5th, 2007 at 21:16
ROBale!
Mimo wszystko uszy do góry!
Dobrych ludzi jest wiêcej! ca³usy
2. Artur | January 5th, 2007 at 23:26
A zatem wszystko co najgorsze juz za wami!
Stawajcie na kola i w droge
3. marta | January 6th, 2007 at 12:33
mmm… to chyba taki rodzaj zadoscuczynienia gdzies tam “od gory” aa?nie ma tego zlego… byle do przodu!
4. Dorka | January 7th, 2007 at 09:10
Witajcie po d³ugiej przerwie, oczywi¶cie czyta³am Wasze doniesienia, ale w ferworze spraw nie mia³am kiedy odpisac. Podró¿ sie toczy i choæ czasem na trzech ko³ach to ci±gle przed siebie i w poszukiwaniu przygody. NA szczescie spotykacie na drodze dobrych ludzi, a oni nios±c pomoc pozwalaj± na odzyskanie wiary, ¿e Dobro, ze Wspó³czucie, ¿e Serdeczno¶æ, no ¿e Jasna Strona Mocy wci±¿ jest gór±. Sylwester pod palmami i w cukrowych trzcinach… znaczy,¿e ten nadchodz±cy rok bêdzie s³odki! A tak powa¿nie, ¿yczê Wam wielu wspania³ych chwil, niezapomnianych wra¿eñ, zdrowia, pogody ducha i zawsze dobrych ludzi na drodze. Z pozdrowieniami z Lubina – Dorka.
5. Jurek | January 7th, 2007 at 20:41
Ci hindusi po prostu zadro¶cili wam waszych szybkich i wypasionych rowerów.
Pozdrowienia od Jurka z Niemczy .
PS:¯yczymy okr±g³ych kó³,prostych dróg i szczêsliwego powrotu do “Kru¿ewnik”.
6. baltazar | January 8th, 2007 at 21:32
spoko loko luzi sponton :))
kazdego stac na nowe kolo :))
juz za chwileczke, juz za momencik :))
kolko w rowerku zacznie sie krecic,
bedzie sie sie kreci robb-ek z ania
czy wasze geby juz rozesmiane? :)))
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)