NASZ PIÊKNY DZIEÑ… :-)
…zaczyna siê budzeniem ok 7-8… ¶niadanie (roti z bananem lub bu³ki z d¿emem.. ostatnio polubili¶my poha z rodzynkami i orzeszkami), pakowanie sakw, montowanie ich na rower, zerowanie liczników i w drogê… :-) czasem lepsza czasem gorsza, czasem, równiutkim asfaltem, czasem (ostatnio czê¶ciej) nie remontowanej od lat. Droga pe³na u¶miechniêtych ludzi, machaj±cych do nas z pozdrowieniem :-), my odpowiadamy im “namaste” lub “ta ta” machamy tak samo jak oni rado¶nie i jedziemy… jedziemy… jedziemy :-) a wko³o nas krajobraz zmienia siê i zmienia… :-) albo kokosowe palmy, pola rzepaku i chyba groszku (bynajmniej tak smakuje), pustynie lub pó³pustynie, czasami d¿ungle :-) woko³o biegaj± psiaki, skacz± ma³py, dreptaj± kozy, krowy i bawo³y tym swym powolnym krokiem, wielb³±dy ci±gn± wozy a ¶winie jak to ¶winie wyleguj± siê w b³ocie (czasem pe³nym ¶mieci) :-)
kolorowe ptaki ¶piewaj± g³o¶no i “chwal±” siê przed nami swymi zielono – niebieskimi piórkami… och :-) czasem wie¶ czasem miasto a czasem tylko droga.. prosta i pe³na.. tego wszystkiego… :-) drugie ¶niadanie w przydro¿nej dhabie, a w niej caj z alu paratha… zapas wody i jedziemy dalej… do “dzisiejszego” celu :-) w drodze spotykamy “ró¿nych” ludzi: tutejszych i takich jak my czyli “turystów” :-) hindusów, buddystów, muzulmanów, chrze¶cijan i jeszcze innych innowierców. spotykamy ludzi biednych, bogatych i tak zwan± “klasê ¶redni±”, autobusy “bia³ych” turystów lub tzw “ambasadorów” z szoferem :-) pielgrzymów drepcz±cych do miejsc ¶wiêtych i wielu wielu innych… :-) przerwa na obiad… jeera pullao, alu mutter lub panir palak z roti lub inny miejscowy specja³, popijamy sobie pysznym lassi i jeszcze jedziemy dalej :-) szukamy hoteliku za “nasz± cenê”… czêsto siê targujemy choæ od jakiego¶ czasu ceny w Indiach s± z góry ustalone i niestety trzeba sie “poddaæ”. :-) Pó¼niej ju¿ tylko odpoczynek- zas³u¿ony zreszt± :-) Na koniec dnia spacer “we dwoje” ;-) lub w licznej grupie miejscowych dzieci ;-) hi hi hi, mniej lub bardziej grzecznych… pyszny obiad, plan na to co jutro, mycie zêbów i spaæ :-) tak mniej wiêcej (dos³ownie :-) ) wygl±da nasz zwyk³y – niezwyk³y dzieñ. Nam siê podoba i nam tak dobrze:-) i oto przecie¿ chodzi!!! nieprawda¿? :-) |
25-January-2007 | ania i robert |
1. Kasia | January 25th, 2007 at 14:39
Mango lassi- uwielbiam!
2. RaQ | January 26th, 2007 at 08:42
…Przeczyta³em, zamkn±³em oczy, wyobrazi³em sobie i ODLECIA£EM pozytywnie:). Jak najwiêcej takich zwyk³ych-niezwyk³ych dni podczas podró¿y i po jej zakoñczeniu. Niech ten Wasz “przyd³ugi” spacer we dwoje bêdzie pocz±tkiem praktyk notorycznych:).
SPE£NIENIA;)!!!
3. Kasia | February 18th, 2007 at 15:35
¯yczê Wam wiêsj takich niezwyk³ych dni!
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)