Maku-Tabriz
Nie mogli¶my wystartowaæ … :-( Zamiast piêknej podró¿y stanê³y przed nami problemy du¿e i ma³e, mniej i bardziej wa¿ne. Liczne … Pogoda zwalaj±ca z nóg. Upa³ i susza vs. nasze nieprzystosowanie; rowery – nie wszystko smiga³o na 100% i moja w tym niestety zas³uga. Trywialne drobiazgi, które zignorowa³em :-) Okaza³o siê ¿e baga¿niki crosso nie wspó³pracuj± z sakwami Vaude ( choæ s± klonami ) – trochê pracy z pilnikiem i wszystko jest ok, ale … powinienem to sprawdziæ wcze¶niej ;-) … My sami :-) Bol±ce gard³a, rozchu¶tane ¿o³±dki i … zw±tpienia :-) czy aby na pewno tego chcemy ? i czy aby na pewno razem ? roweramy? na tak d³ugo ? … i tak przez pierwsze … 300km :-) dzi¼ jeste¶my w Tabriz, i od 150 km wiemy, ze jeste¶my tam gdzie chcemy. Razem, rowerami, w upale i spalinach. Wiemy na 150% i to g³ównie dziêki otaczaj±cemu nas ¶wiatu :-) Pogoda nie jest naszym przyjacielem. jest tak upalnie ze wyje¿dzamy wcze¶nie rano( ci±gle probujemy o 6′ej ale dopiero raz nam sie to uda³o ;-) i robimy przerwê od po³udnia do 15ej, czasem nawet 16ej. Potem ¶migamy jeszcze 2 godzinki i rozbijamy namiot. Na pustyni :-) Mo¿e nie takiej z wydmami tylko ¿wirem i glin±, ale to juz chyba pustynia bo jedyne co tu ro¶nie to jakie¶ kêpki kolców i wyro¶niête osty. Uczymy sie nowej “gospodarki wodnej” ;-) i na wymycie siê nas obojga wystarcza nam 1.5 litra wody ;-) Hmmm .. potem wrócimy do Europy i znów bêdziemy bezlito¶nie i bezczelnie roztrwaniaæ tyle samo na umycie r±k i twarzy :-( Ot, taki ¿ywot bia³ego cz³owieka. Noc± w namiocie potrafi byæ bardzo gor±co bo kamienie oddaj± ciep³o. Maj± go w sobie tyle, ¿e karimaty s± dos³ownie ciep³e. Du¿o problemów mamy z jedzeniem. Wegetarianie w kraju wszechobecnej baraniny ;-) Czêsto musimy gotowaæ by nie zanudziæ siê ry¿em, surówk± i jajkami :-). Do tego pijemy du¿o wody :-) Oj du¿o. Raz nawet po 8 litrów ka¿dy. A woda pustynna ( czyt. darmowa ze studni) jest nieprzyjemnie s³onawa wiêc zaprawiamy j± multiwitamin± i magnezem ;-). Tracimy du¿o soli – zbiera siê w zmarszczkach twarzy i wygl±da ( ci±gle jeszcze ) zabawnie :-) Wszystkie problemy niweluj± cudowne widoki i … cudowni ludzie :-) Go¶cinni, przemili, weseli, ciekawscy i szczodrzy. “Ci±gle” kto¶ ma dla nas wodê, jab³ka, herbatê, du¿o czasu i setki pytañ. “Kto¶” zaprosi³ nas na obiad i herbatê (proponowa³ jeszcze wódkê i drzemkê). Podarowa³ nam butelkê benzyny do maszynki i po¿egna³ … “Kto¶ inny” obdarowa³ nas jab³kami poczym za³atwi³ nam miejsce na namiot za poblisk± restauracj± ( w której nie chcieli od nas pieniêdzy za kolacjê) “Jeszcze kto¶ inny” przespacerowa³ siê z nami po centrum Tabrizu, znalaz³ nam hotel, zaci±gna³ “tu i tam” ( czyli m.in. do sklepu górskiego gdzie na has³o “Polska” w odzewie pad³o “Kurtyka” i “Kukuczka” :-)) Potem podarowal nam pudelko s³odyczy i pozegna³ z “You are like my Brother” :-) …. sam tez podro¿uje rowerem … Merida rules ;-) Ze wszystkich niemal stron otaczaj± nas usmiechy i machaj±ce do nas d³onie :-) nawet “mój” dentysta zignorowa³ ludzi w kolejce i “kaza³ siada¶” :-) Wszyscy ciekawie spogl±daja± na Anie :-) na mnie juz mniej ale co zrobiæ ;-) By³ nawet taki moment kiedy Ania rzuci³a rowerem i siad³a padniêta na poboczu. Niemal natychmiast zatrzyma³y siê dwa samochody i kierowcy proponowali pomoc i wodê. Pomagaj± nam tak¿e drogi. Przepiêkne. Nawet prze³ecze pokonuje siê nimi spokojnie. Maj± piekn± nawierzchnie i szerokie pobocza. Policja siê nami nie interesuje :-) Chyba tylko ¿eby pomachaæ i wykrzykn±æ “Welcome to Iran” :D Przed nami kolejne 23 dni w Iranie. Ju¿ dzi¶ wiemy ¿e nie przejedziemy ca³ego kraju na rowerze. Nie zda¿ymy :-) jest za gor±co, za górzy¶cie i za ciekawie by ¶migaæ po 120 km dziennie. Bardziej nas bawi odkrywanie Iranu ni¿ wy¶cigi wiêc … ;-) Jeszcze niedawno nie mogli¶my wystarowaæ :-) Dzi¶ wszystko idzie doskonale i nawet gdyby¶my musieli wracaæ juz jutro emocji wystarczy³oby nam na d³uuuuugie opowie¶ci :-) Hmmm … a zatem … popijaj±c “talibi” czyli koktajl z melona, pozdrawiamy was serdecznie z Tabrizu. Odezwiemy siê ponownie za ok 6 dni :-) Khoda-hafez :-) Robert i Ania ps. ta kafeja nie ma CDRomów wiêc nici z fotek :-( |
21-August-2006 | robert i ania |
1. Piotrek | August 21st, 2006 at 13:52
…swoja drog± ciekawe by wygl±da³a instrukcja obslugi 1,5 litra wody na mycie ;-)
trymajcie sie zdrowo no i z utesknieniem na fotki czekamy
2. RAQ | August 21st, 2006 at 14:21
…Bardzo siê cieszê , ¿e forma Wam wraca i wszystkie okoliczno¶ci i si³y / te¿ te ludzkie / sprzyjaj± dalszej podró¿y:)… Nadal oczekujê zdjêæ relacjonuj±cych choæ wyrywkowo Wasze widoki z podró¿y i ca³kiem egoistycznie ¿yczê kolejnich zapieraj±cych dech w piersiach … i oczywi¶cie stosownej kafei coby¶my i my doznali tego szczê¶cia:). Tymczasem za zgodno¶æ my¶li kciuki trzymam…. i niech przestrzeñ w dalsz± drogê Was porywa:). POWODZENIA!!!
3. Dorka | August 21st, 2006 at 15:40
NO to ja dalej te kciuki mocarnie trzymam i zaklinam dla Was trochê deszczu, ¿ebyscie mogli odetchnac. U nas temperatury typowo sierpniowe, w dzien ciepe³ko umiarkowane, nieraz co¶ pokropi, a w nocy spadaj±ce gwiazdy. Tylko wymy¶laæ ¿yczenia i czekaæ kied siê spe³ni±. Popatrze dzi¶ na polskie niebo a Wy pomy¶lcie ¿yczenie, na pewno spadnie dla Was gwiazda. POzdrawiam sierpniowo i pêdze na stadion walczyc z oponkami. Do napisania. Dorka
4. fuko | August 21st, 2006 at 15:41
hm..to fajni ludzie musz± byc w tym Iranie..;-)) Powodzenia :)
5. Karol | August 21st, 2006 at 16:33
A ja po¿yczy³em w zesz³ym tygodniu rowery dwóm… Irañczykom. I to na ca³y miesi±c ! Zaplanowali¶cie mo¿e t± wymianê ? :) Swoj± drog± faktycznie ca³kiem sympatyczni go¶cie, ale tak mnie wytargowali, ¿e szkoda gadaæ :)
6. Radek | August 21st, 2006 at 21:35
Mi³o przeczytaæ,ze s± jeszcze dobrzy ludzie i ze jest ich tak wielu!przepe³nia to optymizmem;)¿yczê wam aby¶cie na swojej drodze spotykali tylko takich!tak na marginesie…ogromny szacuneczek dla tej jak¿e delikatnej i kruchej osoby jak± jest Ania;)wierze,¿e wasze wra¿enia zrekompensuj± Wam wszystkie niewygody i ¿e ani przez chwile nie zw±tpicie w to co robicie bo jest to naprawde piêkne i wieeeelkie…;)pozdro z ojczyzny i szerokiej drogi!!!
7. Tony | August 22nd, 2006 at 06:28
Vival la Iran! Viva la Polone bikers!
8. lewy | August 22nd, 2006 at 14:24
dokladnie kochani odkrywac miejsca nie je przejezdzac.genialne w prostocie.
trzymajcie razem sie cieplo, choc moze przydalo by sie wam troszke chlodu w tym zapiaszczonym kraju.
tak swoja droga to ja bym tej zaproponowanej wodeczki iranskiej nie omieszkal….
z edem wypijemy juz za tydzien wasze zdrowie aby spelnilo sie wam co wymysleliscie sobie tak nietypowo….
Pozdrawiam
9. Maniek | August 22nd, 2006 at 15:05
A ska³y to jakie tam maj±? Widzieli¶cie jaki¶ wspinaczy?
10. monika | August 22nd, 2006 at 18:41
z zapartym tchem czytam wszystko na bierzaco i wierze w was kochani!!!!ze sie uda… na pewno….wspolnymi silami,bo mysle o was caly czas…
11. Artur | August 22nd, 2006 at 19:01
… a ja czekam az znajdziecie kafejke z cd-romem i zaprezentujecie wszystko co sie udalo zlowic.
pozdrawiam
12. wojtek | August 23rd, 2006 at 21:31
no, niezle to co piszecie. popieram, nie ma co pedzic tylko smakowac te podroz. a wodki nie odmawiajcie ;)pozdrawiam i czekam na kolejne relacje. trzymajcie sie !
13. marek | August 26th, 2006 at 08:30
ciekawe, tylko te zolte ikonki…
to dziecinne i kiczowate
powodzenia
14. ania | August 26th, 2006 at 09:19
A mi ikonki i wszystko inne podoba siê. Szkoda tylko, ¿e tak ma³o wie¶ci o Was, no i zdjêæ, zdjêæ pragniemy. Tak trzymaæ!
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)