to za nami :-) kliknij na obrazek :-)
“dalismy rade” .. ze tak powiem :-) bylo ciezko, momentami baaardzo ciezko (5 dni jazdy powyzej 4200 metrow n.p.m to jednak nie dowcip) ale bylo pieknie .. oj jak pieknie :-) wjechalismy ze 2 razy na ponad 5000 metrow i jestesmy z tego dumni ze ho ho :-)
Na fotki poczekacie dlugo bo tu internet kosztuje majatek (jestesmy na pustyni a lacze jest … satelitarne :-D) wiec …
posiedzimy tu troche …
do przeczytanska … kiedys ;-)
buziaki od spalonych wiatrem i sloncem
|
24-June-2007 | robert i ania
|
1. marta | June 24th, 2007 at 11:54
ech..wzdycham sobie w rozmarzeniu…bo coz wiecej rzec moge..czekam na dalsze “newsy” i foteczki oczywiscie..duze brawa dla was!!
2. RaQ | June 25th, 2007 at 09:50
…Patrz±c na profil Waszej ostatniej trasy mam w±tpliwo¶æ- CZY WY JESZCZE JEDZIECIE NA ROWERACH:)???…Czy to ju¿ skrzy¿owanie roweru i skrzyde³- taki rowerowy Pegaz:). Podziw dla Was s³owami nie ogarnê wiêc niech bêdzie wci±¿ sztampowe – POWODZENIA!!! – w dalszej podró¿y:)….I niech Wam skrzyd³a u kostek rosn±- szybkonodzy:). ¦cisk Braterski!!!
3. Artur | June 26th, 2007 at 06:30
A my mam ju¿ bilety i wizy!
4. Goska-Margot | June 26th, 2007 at 12:35
GRATULACJE! fajnie, ze juz dotarliscie.a ja sie lenie, dla odmiany w Bhaktapur, duzo spokojniejszym od Rishikeshu.ufff :-)
5. siora | June 27th, 2007 at 06:34
Wszystkiego dobrego:):) Czekamy na zdjêcia:):)
6. Riki | June 27th, 2007 at 20:38
suppeer …. martwilem sie troszke czy zyjecie ale widze ze tak :) a ja nie dotarlem do Manali:( nie wiem jak ale znalazlem sie po 17godzinach na podlodze w autobusie z Dehra Dun do Dharamsala … a konkretniej McLeod Ganj:) bylo super po kilku dniach pojechalem do Agry i Jaipur a potem do domu:)hehee jestescie suppeerr ;) chyba zostane waszym fanem:) pozdrawiam wiatru w plecy….. Riki
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)
Comments Feed