<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rowerem do Indii, Pakistanu i Iranu &#187; z Iranu</title>
	<atom:link href="http://www.ku-sloncu.org/archiwum/category/z-iranu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum</link>
	<description>i kilku innych krajów</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Oct 2009 12:43:29 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>ZELZELE ZNACZY TRZÊSIENIE ZIEMI</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/zenzele/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/zenzele/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Sep 2006 15:08:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/zenzele/</guid>
		<description><![CDATA[Czasem gdy trzêsie siê ziemia trzêsie siê i ca³e ludzkie ¿ycie. Setki i tysi±ce ¿yc. Wiele z nich poraz ostatni i ostatecznie :(
W 3 lata  po wielkim trzêsienu ziemi w BAM miasto wci±¿ wygl±da jak linia frontu. Wiêkszo¶æ gruzu wywieziono na pustyniê. Resztki odgarniêto na bok i pozostawiono chwilowemu zapomnieniu. W tym wszystkim powstaje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem gdy trzêsie siê ziemia trzêsie siê i ca³e ludzkie ¿ycie. Setki i tysi±ce ¿yc. Wiele z nich poraz ostatni i ostatecznie :(</p>
<p>W 3 lata  po wielkim trzêsienu ziemi w BAM miasto wci±¿ wygl±da jak linia frontu. Wiêkszo¶æ gruzu wywieziono na pustyniê. Resztki odgarniêto na bok i pozostawiono chwilowemu zapomnieniu. W tym wszystkim powstaje nowe miasto. &#8220;Jeszcze piêkniejsze&#8221; jak mówi± sami mieszkañcy. W lesie wszechobecnych palm powstaje nowy &#8211; las stalowych szkieletów na których powstan± nowe domy i nowa historia !</p>
<p>3 lata po wielkim trzêsieniu ziemi BAM têtni ¿yciem. Wszyscy buduj± swoje nowe miasto. Bam rozbrzmiewa szumem betoniarek i rozb³yskuje ¶wiat³em spawarek. W powietrzu unosi siê wszechobecny kurz ( noca w ¶wiat³ach samochodów wygl±da to jak mg³a).  Ruch niczym w mrowisku :-) Smieræ 45 tysi±ca ludzi nie pójdzie &#8220;na marne :-) Nie tutaj :-)</p>
<p>Jeste¶my w Yazd &#8211; z plecakami. Za kilka dni wracamy do Bam po rowery i jedziemy do Pakistanu. Nie wiemy kiedy znów siê odezwiemy wiêc siê nie martwcie :-)</p>
<p>Pozdrawaimy z miasta w którym rocznie spada do &#8230; 100 mm deszczu :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/zenzele/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SHIRAZ-KERMAN</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/shiraz-kerman/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/shiraz-kerman/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Sep 2006 14:17:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/shiraz-kerman/</guid>
		<description><![CDATA[Przez ostatnie 35 dni wita³o nas codziennie bezchmurne niebo. Nie spad³a na nas ani jedna kropla deszczu. Wszystko dooko³a pokryte jest ¿ó³tawym, glinianym py³em. Ludzie, ro¶liny, nasze rowery, twarze i &#8230; p³uca. Poranny kaszel i strupki w nosie ;-). Suchy, pustynny upa³, który &#8230; polubili¶my :-) Pustki pe³ne spokoju, kolorowych ska³ i niewielkich, kolczastych krzaczków. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez ostatnie 35 dni wita³o nas codziennie bezchmurne niebo. Nie spad³a na nas ani jedna kropla deszczu. Wszystko dooko³a pokryte jest ¿ó³tawym, glinianym py³em. Ludzie, ro¶liny, nasze rowery, twarze i &#8230; p³uca. Poranny kaszel i strupki w nosie ;-). Suchy, pustynny upa³, który &#8230; polubili¶my :-) Pustki pe³ne spokoju, kolorowych ska³ i niewielkich, kolczastych krzaczków. Od 35 dni krajobraz niemal ten sam. Czasem jest tylko jeszcze bardziej sucho lub jeszcze bardziej pusto. Góry tak przepiêkne, niemal ksie¿ycowe. Raz zaskoczy³y nas wysoko le¿acym ¶niegiem :D. Na dole pustynia na górze ¶nieg :D</p>
<p>Wci±¿ spotykamy dziesi±tki dobrych ludzi, bez których ta podró¿ by³aby tylko wycieczk± krajoznawcz±. Bez nich ta podró¿ by³a by p³ytsza &#8211; ogl±dana tylko zmys³ami a nie sercem :-) Byæ szczê¶liwym jest tak ³atwo :D</p>
<p>Droga z Shiraz do Kerman okaza³a siê najpiêkniejszym kawa³kiem iranu który przejechali¶my. Góry tak wspania³e, tak monumentalne i ró¿norodne ! 7 dni i 7 ró¿nych ¶wiatów. Wielkie podjazdy i dziesi±tki km po &#8220;p³askim i pustynnym&#8221;. ¯ywe miasteczka i &#8220;¿ebranie wody&#8221; u mijanych kierowców. Gaje figowe i przestrzenie pe³ne tylko ¿wiru i soli. Flamingi i s³one jeziora. 4 km pistacji w prezencie od jakie¶ rodziny. Winogrona i jab³ka i obiad u ¿o³nierzy. Nocleg w sadzie granatów, u kogo¶ na werandzie i boisku pi³karskim przy posterunku policji :D Autostop TIRem i rozmowy po persko-rosyjsko-angielskim z jego kierowc± :-)</p>
<p>U nas dobrze, coraz lepiej. Jeste¶my cali i zdrowi. Nie chce nam siê zagl±daæ do internetu i bardzo dziêkujemy za wszelkie komentarze &#8211; daj± nam sens dalszego pisania :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/shiraz-kerman/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WCI¡¯ W SHIRAZ</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/wciaz-w-shiraz/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/wciaz-w-shiraz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Sep 2006 12:56:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/wciaz-w-shiraz/</guid>
		<description><![CDATA[:-)
Okazuje siê ¿e wyjechaæ od nich (naszych iranskich przyjació³) nie jest takie ³atwe :-)
Czujemy siê z nimi fantastycznie &#8230; a oni z nami. Mieli¶my wyjechaæ dzi¶ rano ale postanowili¶my zostaæ 1 dzieñ ( jeszcze 1 dzieñ ;-)) i spedzamy go na &#8230; domowych porz±dkach i s³uchaniu Boba Marley&#8217;a :D
[photopress:hasanis.jpg,full,alignleft]

[photopress:robb_roof.jpg,full,alignleft]
Jutro w drogê &#8211; ju¿ czas !!!
Rowery [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>:-)<br />
Okazuje siê ¿e wyjechaæ od nich (naszych iranskich przyjació³) nie jest takie ³atwe :-)<br />
Czujemy siê z nimi fantastycznie &#8230; a oni z nami. Mieli¶my wyjechaæ dzi¶ rano ale postanowili¶my zostaæ 1 dzieñ ( jeszcze 1 dzieñ ;-)) i spedzamy go na &#8230; domowych porz±dkach i s³uchaniu Boba Marley&#8217;a :D</p>
<p>[photopress:hasanis.jpg,full,alignleft]</p>
<p><span id="more-112"></span></p>
<p><!--wiecej-->[photopress:robb_roof.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Jutro w drogê &#8211; ju¿ czas !!!<br />
Rowery wyszykowane, ko³a przepiêknie wycentrowane. Wszystko poprane, pocerowane i pomyte :-) Moja torba na kierze dorobi³a siê aluminiowego stela¿u (w tym s³oñcu nie dawa³a rady i zwisa³a ¿a³o¶nie :-().</p>
<p>[photopress:naprawa_rowerow.jpg,full,pp_empty]<br />
Dzi¶ jeszcze obiad i &#8220;wspólne wyj¶cie do miasta&#8221; a jutro w drogê :-) &#8211; ju¿ czas !!!</p>
<p>ps. stworzyli¶my album &#8220;<a target="_blank" href="http://www.ku-sloncu.org/?pp_album=main&#038;pp_cat=iran-rozne-diverse"><strong>rozne</strong></a>&#8221; &#8230; bêdziemy tam wrzucaæ fotki bez konkretnej kategorii :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/wciaz-w-shiraz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PAYKAN ZNACZY STRZA£A</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/paykan-znaczy-strzala/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/paykan-znaczy-strzala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Sep 2006 19:39:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/paykan-znaczy-strzala/</guid>
		<description><![CDATA[He he he .. kto nie by³ ten pewnie nie zrozumie dowcipu :-)
Paykan nie jest niczym innym jak irañskim &#8220;polonezem&#8221; czyli samochodem do wszystkiego. Wymy¶lonym 30 lat temu i od tego czasu &#8230; nie modernizowanym ;-) Pali kilkana¶cie litrów na 100 km co przy cenie 1 U$D za 12 litrów tak nie przera¿a, ale juz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>He he he .. kto nie by³ ten pewnie nie zrozumie dowcipu :-)</p>
<p>Paykan nie jest niczym innym jak irañskim &#8220;polonezem&#8221; czyli samochodem do wszystkiego. Wymy¶lonym 30 lat temu i od tego czasu &#8230; nie modernizowanym ;-) Pali kilkana¶cie litrów na 100 km co przy cenie 1 U$D za 12 litrów tak nie przera¿a, ale juz brak lusterek, migaczy, wyobra¼ni kierowcow i wgniecenia ju¿ tak ;-)[photopress:paykan02.jpg,full,alignleft]</p>
<p><span id="more-110"></span></p>
<p>Podobnie jest z Zamyad&#8217;em :-) czyli irañskim ¯ukiem. Ale to ju¿ jest zupe³nie inna hstoria. Zw³aszcza umiejêtno¶ci irañczykow w ³adowaniu, dos³ownie wszystkiego :-)</p>
<p>Zostaniemy jeszcze co najmniej 1 dzieñ w Shiraz :-) pewnie jeszcze co¶ napiszemy :D</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/paykan-znaczy-strzala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>5 DNI W SHIRAZIE</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/5-dni-w-shirazie/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/5-dni-w-shirazie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Sep 2006 09:29:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/5-dni-w-shirazie/</guid>
		<description><![CDATA[Mauzoleum Imama Rezy (Shah-e-cheragh) by³o kiedy¶ dostêpne rownie¿ dla turystów. Trzeba siê by³o odpowiednio ubraæ, w okienku przy wej¶ciu kobiety mog³y po¿yczyæ czador. Od jakiego¶ jednak czasu, niewierz±cym ju¿ nie wolno odwiedzaæ mauzoleum. Jednak turysta jest niczym karaluch ;-) zawsze siê jako¶ wkrêci, w¶liznie lub wczo³ga :-) byle tylko &#8220;co¶ zobaczyæ&#8221;.
[photopress:Shah_e_cheragh04.jpg,full,alignleft]
I tak i my &#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mauzoleum Imama Rezy (Shah-e-cheragh) by³o kiedy¶ dostêpne rownie¿ dla turystów. Trzeba siê by³o odpowiednio ubraæ, w okienku przy wej¶ciu kobiety mog³y po¿yczyæ czador. Od jakiego¶ jednak czasu, niewierz±cym ju¿ nie wolno odwiedzaæ mauzoleum. Jednak turysta jest niczym karaluch ;-) zawsze siê jako¶ wkrêci, w¶liznie lub wczo³ga :-) byle tylko &#8220;co¶ zobaczyæ&#8221;.</p>
<p>[photopress:Shah_e_cheragh04.jpg,full,alignleft]</p>
<p>I tak i my &#8230; niczym dwa karaluszki, ubrali¶my siê ³adnie, Ania zalo¿y³a czador i z pomoc± naszych irañskich przyjació³ w¶lizneli¶my siê do ¶rodka :-) A by³o warto :-)</p>
<p><span id="more-109"></span>Mauzoleum wygl±da wyj±tkowo &#8211; mozaiki z niewielkich lusterek robi± wielkie wra¿enie, ale dzia³aj± z tak± si³a ¿e chyba nie mogliby¶my zagl±daæ tu za czêsto :-) Wszystko wygl±da jak celofanowy cukierek. W tym wszystkim ludzie oddani religii tak bardzo, ze niemal przera¿aj±co. Szalenie. Ludzie modl±cy siê do martwego cia³a, z niez³aman± wiar± w sens swych modlitw placz±, ¿ucaj± siê na ziemiê, czasem krzycz± w uniesieniu/amoku. Bije z nich taka energia, ¿e gdyby zaczêli lewitowaæ chyba bym siê nie zdziwi³. Taka energia zawsze mnie przera¿a. Nigdy nie wiadomo w któr± strone ujdzie. Bêdzie tworzyc czy te¿ zmieni siê w ogieñ zniszczenia. Ci którzy umiej± ni± sterowaæ tworz± wielkie kultury lub wywoluj± wielkie wojny.</p>
<p>Kilka dni temu wypada³y urodziny Imama Mehdiego i naszych irañskich przyjació³ zaproszono na religijne spotkanie. Rodzaj wigili. Impreza dla zaproszonych go¶ci ale raczej masowa :-) By³o nas tam ze 2 setki. Oczywi¶cie me¿czy¼ni i kobiety odzielnie. Wynudzi³em siê jak przys³owiowy bak, a Ania, na gorze bawi³a siê chyba du¿o lepiej bo z okien dolatywa³y nas ¶piewy i okrzyki. U nas &#8230;. nuuuuda. Mulla mówi³ przez godzine BEZ USTANKU. Dos³ownie :-) By³ w tym o niebo lepszy ode mnie ;-) Po obu stronach podestu choinki z migaj±cymi ¶wiate³kami ( szkoda ¿e nie wygrywa³y jeszcze kolêd ;-)), sam podes przystrojony dyskotekowym wê¿em.</p>
<p>M³odzi z ty³u pokazywali sobie ciekawe filmiki w telefonach, kto¶ do kogo¶ dzwoni³, kto¶ z kim¶ siê smia³ &#8211; a mulla gada³ swoje :-) Z wyj±tkiem kilku dzieci i mnie &#8211; wszyscy koszula i spodnie na kant.</p>
<p>Nasi irañscy przyjaciele :-) W kilka godzin, ze znajomych z Hospitality Club stali siê naszymi przyjació³mi. Zwariowani jak my :-) z t± ró¿nica, ¿e nam &#8220;wolno siê z tym obnosiæ&#8221; :-( Ca³a 8emka z rado¶ci± w oczach :-) Wszyscy ze sob± rozmawiaj± i wci±¿ siê do siebie usmiechaj±. ¯adnych rozmów o &#8220;polityce i pi³ce no¿nej&#8221; tylko historie pe³ne smiechu i drobnych przygód. Patrze na nich wszystkich i serce mi siê na przemian raduje i kraje. Raduje ze szczê¶cia i kraje ze strachu ¿e co¶ im siê mo¿e staæ. Za horyzontem czai siê wojna która mo¿e ich skrzywdziæ. Ludzi radosnych i niewinnych. Naszych Przyjació³.</p>
<p>Przed nami kolejny miesi±c w Iranie :-) Dostali¶my przed³ó¿enie wizy i czeka na nas droga do Kerman. Potem autobus do Zahedanu i Quetty. Gdzie &#8220;zadymiarze&#8221; maj± jeszcze 2 tygodnie czasu ¿eby siê wyszumieæ ;-)</p>
<p>Do przeczytañska mo¿e nawet za 10 dni :-)</p>
<p><a target="_blank" href="http://www.ku-sloncu.org/?pp_album=main&#038;pp_cat=shah-e-cheragh"><strong>kilka fotek</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/5-dni-w-shirazie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BORUJERD-ESFAHAN-SHIRAZ</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/borujerd-esfahan-shiraz/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/borujerd-esfahan-shiraz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Sep 2006 16:22:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/borujerd-esfahan-shiraz/</guid>
		<description><![CDATA[Lorestanu raczej nie polecimy rowerzystom :-( Dzikie ludy tam mieszkaj± &#8230; poje**ni motorowerzy¶ci, dla których najfajniejsza zabawa jest wydarcie gêby, klepniêcie w plecy b±dz zajechanie ci drogi. Oczywi¶cie na &#8220;pe³nym gazie&#8221;. Niestety skoñczy³o siê to naszym pierwszym drobnym wypadkiem. Na szczê¶cie ucierpia³a tylko Ani sakwa i trzeba j± bêdzie jako¶ &#8220;wymieniæ&#8221;. Na razie wisi na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lorestanu raczej nie polecimy rowerzystom :-( Dzikie ludy tam mieszkaj± &#8230; poje**ni motorowerzy¶ci, dla których najfajniejsza zabawa jest wydarcie gêby, klepniêcie w plecy b±dz zajechanie ci drogi. Oczywi¶cie na &#8220;pe³nym gazie&#8221;. Niestety skoñczy³o siê to naszym pierwszym drobnym wypadkiem. Na szczê¶cie ucierpia³a tylko Ani sakwa i trzeba j± bêdzie jako¶ &#8220;wymieniæ&#8221;. Na razie wisi na sznurkach bo haki rozlecia³y siê w kontakcie z motorowerem :-(</p>
<p>Na szczê¶cie Lorestan mamy ju¿ za sob± ;-)</p>
<p><a class="imagelink" title="001.jpg" href="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2006/09/001.jpg"><img height="85" id="image136" alt="001.jpg" src="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2006/09/001.thumbnail.jpg" /></a></p>
<p><span id="more-108"></span></p>
<p>Przez ca³± drogê do Esfahanu byli¶my niemal asocjalni :-) Nie do¶æ ¿e nie chcia³o nam siê z nikim gadaæ to jeszcze nie by³o za bardzo z kim :-(. Wszyscy pytaj± o to samo &#8211; czêsto bez odrobiny kultury, bez g³upiego &#8220;dzieñ<strong /> dobry&#8221;. Zwyczajnie podjazd na motorku, darcie ryja &#8220;sk±d jeste¶cie&#8221; i &#8230; tyle :-)</p>
<div align="left">Zaczeli¶my &#8220;segregowaæ&#8221; ludzi :-( Ci którzy siê usmiechn± i zaczn± mi³o rozmowê maj± szanse. Im bardziej nachalnie siê zachowuj± tym mniej od nas dostaj± :-) Trochê to mo¿e g³upie ale skoro kto¶ nie potrafi zrozumieæ naszej potrzeby chwili spokoju to i my nie musimy rozumieæ jego ciekawsko¶ci. Jego w³a¿enia z butami.</div>
<p>Na szczê¶cie te piêkne chwile pozostaj± nam w pamiêci na d³u¿ej ni¿ te nie mi³e wiêc przemy smia³o do przodu :-)</p>
<p>Po przejechaniu górek ( a otacza³y nas &#8220;prawdziwe&#8221; górki po 4000 metrów ) ¶migneli¶my nasz± pierwsz± setkê :-) Ca³e 130 km !! Lekko z górki, ale za to pod wiatr. Ale co 130 to 130 :-) Ca³y dzieñ dopisywa³ nam humor &#8211; wiadomo, wiatr we w³osach i do przodu ;-) Zdech³o nam jak zawsze &#8211; w mie¶cie. Ruch uliczny, samochody bez lusterek i kierowcy bez wyobra¼ni. Koszmar pomieszany z domem wariatów. Tak jakby Bareja i Koterski nakrêcili razem film :-)</p>
<p align="left">Na drugi dzieñ wyl±dowali¶my w Esfahanie i na chwilkê oddali¶my siê &#8220;przyjemno¶ci&#8221; bycia turyst±, zwiedzania fantastycznych zabytków i zajadania falafel czyli kotletów z cieciorzycy ;-)</p>
<p>Im d³u¿ej tu siedzimy tym bardziej dociera do nas jak wielkim &#8220;oszustwem&#8221; jest irañska ulica. Czadory itp. Wystarczy przekroczyæ próg irañskiego domu by siê przekonaæ ¿e wszystko dzieje siê tak jak &#8220;u nas&#8221;. Szalone imprezy, alkohol, sex i wszystko to co na zewn±trz, oficjalnie &#8220;nie istnieje&#8221; :-) bo wszyscy s± przecie¿ dobrymi muzulmanami a nie zwyk³ymi ludzmi ;-)</p>
<p align="left">Teraz jeste¶my w Shirazie u kolejnego Dobrego Cz³owieka z Hospitality Club. Mamy chwilê dla siebie by podokrêcaæ ¶rubki w rowerach, popraæ i zadecydowaæ czy przed³u¿amy wize. Ludzie mowi± ¿e warto bo nie wiadomo jak d³ugo bêdzie mo¿na tu przyje¿dzaæ. Czarne chmury zbieraj± siê nad Iranem. Niektórzy Irañczycy siê tego boj± &#8211; inny s± w stanie pogodziæ siê z amerykañsk± okupacj± by³o &#8220;co¶ siê zmieni³o&#8221;.</p>
<p>Pozdrawiamy serdecznie i do przeczytañska.</p>
<p>Nowe fotki sa <a target="_blank" href="http://www.ku-sloncu.org/?pp_album=main&#038;pp_cat=borujerd-esfahan"><strong>tutaj</strong></a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/borujerd-esfahan-shiraz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TABRIZ-BORUJERD</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/tabriz-borujerd/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/tabriz-borujerd/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2006 12:53:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/tabriz-borujerd/</guid>
		<description><![CDATA[Ciê¿kie ¿ycie wegetarian :-)
[photopress:021_przelecz.jpg,full,alignleft]
Coraz wiêcej i lepiej gotujemy :-) Spimy czêsto w namiocie bo daje nam to niezale¿no¶æ i mo¿liwo¶æ gotowania. Hotelik, nie do¶æ ¿e nie jest wcale lepszy od naszego namiotu to na dodatek &#8220;nie pozwala nam siê naje¶æ&#8221; ;-) w tym miêso¿ernym kraju. Szukanie jedzenia zawsze nas denerwuje i na ogó³l koñczy siê [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciê¿kie ¿ycie wegetarian :-)</p>
<p>[photopress:021_przelecz.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Coraz wiêcej i lepiej gotujemy :-) Spimy czêsto w namiocie bo daje nam to niezale¿no¶æ i mo¿liwo¶æ gotowania. Hotelik, nie do¶æ ¿e nie jest wcale lepszy od naszego namiotu to na dodatek &#8220;nie pozwala nam siê naje¶æ&#8221; ;-) w tym miêso¿ernym kraju. Szukanie jedzenia zawsze nas denerwuje i na ogó³l koñczy siê na smako³ykach ( ciastka, lody albo Talibi) i 2 kg winogron i powrocie do hotelu.<span id="more-106"></span></p>
<p>Tak wiêc sypiamy czêsto pod namiotem. Czasem jest to pustynne klepisko, a czasem wyschniêta laka i zagajnik.</p>
<p>[photopress:027_sanadaj.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Od kiedy wjechali¶my do Kordestanu pogoda jest jakby ³agodniejsza. Zawiewa ch³odny wiaterek i nie jest a¿ tak gor±co jak w pierwszych dniach :-) A byæ mo¿e to my ³atwiej to wszystko znosimy ? ;-)</p>
<p>Czasem pojawiaj± siê malutkie komary :-/ Prawie ich nie widaæ i prawie ich nie czuæ a puchn± bole¶nie, d³ugo i &#8220;uczciwie&#8221;. Swêdzi to to przez 2,3 dni &#8230; :-(</p>
<p>W ka¿dym niemal, przydro¿nym zagajniku widaæ resztki po &#8220;piknikach&#8221; i &#8220;chwilach przerwy&#8221; irañskich kierowców. ¦mieci wszelkiej ma¶ci i rodzaju. W tym puszki po piwie :-) i to nie tym ogolnodostêpnym &#8211; bezalkoholowym. Ludzie zawsze pozostan± lud¼mi &#8211; na szczê¶cie :-) Mimo przeciwno¶ci losu, mimo bezsensu istnienia. Przetrwaj± ka¿d± biedê, ka¿dy re¿im, ka¿d± katastrofê :-)</p>
<p>Rz±dy mówi± &#8211; &#8220;My jeste¶my tacy a tacy&#8221;. Czasem wyg³aszaj±, ¿e &#8220;My tacy nie jeste¶my&#8221; i mówi± o sobie. Bo ludzie wszêdzie s± tacy sami. Ró¿ni± siê tylko kretyni, którzy pchaj± siê do rz±dów. Ludzie, cie wszechobecni, wszêdzie pozostaj± tacy sami :-) Jedyne czego chc± to szczê¶cia i spokoju :-)</p>
<p>[photopress:028_droga.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Od kilku miesiêcy TV wmawia nam, ¿e Iran jest z³y. ¯e Iran ¿yczy nam ¼le itp. Ale czym jest Iran. Kto jest Iranem ? Czy to ci sami ludzie których spotykamy codziennie ? Czy tylko rz±d który che³pi siê tym ¿e ich &#8220;reprezentuje&#8221; choæ wcale tak nie jest ?</p>
<p>Od 2 tygodni wszyscy ¿ycza nam dobrze :-) ( za wyj±tkiej jednego kretyna który z ciê¿arówki obrzuci³ nas &#8230;. pomidorami ;-)). Zwykli ludzie, policja, wojsko. ( Jak tu nie czuæ sympati do ¿o³nierza, który sprwadza³ mi paszport w pe³nym umundurowaniu i &#8230; pomarañczowych, gumowych klapkach :-)). Ci &#8220;¼li i niedobrzy&#8221; ludzie obdarowuj± nas owocami, wod±, w³asnym dachem, obiadem i u¶miechami. Zadaj± setki tych samych pytañ, zbieraj± siê t³umnie w ka¿dym miasteczku ( czasem jest to mêcz±ce, ale &#8220;niech maj±&#8221;). Namiêtnie siê usmiechaj± i machaj± z okien samochodów.</p>
<p>I kto¶ próbuje nam wmówiæ, ¿e oni s± dla nas gro¼ni i ¿ycz± nam ¼le. :-(</p>
<p>[photopress:025_kurdowie.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Po dojechaniu do Sanadaj wsiedli¶my do autobusu i dojechali¶my do Borujerd gdzie czeka³ na nas Dobry Cz³owiek poznany na Hospitality Club. Mieszkamy u niego od 2 dni. Odpoczywamy, pierzemy &#8230;. jemy wielkie ilo¶ci wspania³ego jedzenia :-) Du¿o rozmawiamy. Ogl±damy Iran od strony domu &#8211; nie tylko ulicy :-)</p>
<p>[photopress:031_borujerd.jpg,full,alignleft]</p>
<p>Jutro wyje¿dzamy w dalsz± drogê do Esfahanu. Bêdziemy tam za 5 dni i powoli bêdziemy musieli siê ¿egnaæ z Iranem. Nie zd±¿ymy przejechaæ ca³ego kraju rowerami wiêc czeka nas kilka podró¿y autobusowych. Mo¿e nawet a¿ do Quetty w Pakistanie. :-)</p>
<p>Pozdrawiamy was gor±co z tego piêknego kraju. Wszystko uk³ada siê doskonale. Fotki znajdziecie <a target="_blank" href="http://www.ku-sloncu.org/?pp_album=main&#038;pp_cat=erzurum-borujerd"><strong>TUTAJ</strong></a>.</p>
<p>Do przeczytañska za kilka dni. Przepraszamy ¿e nie zawsze odpowiadamy na wasze komentarze, ale sami rozumiecie &#8230; ;-)</p>
<p>Robert and Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/tabriz-borujerd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maku-Tabriz</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/maku-tabriz/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/maku-tabriz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Aug 2006 12:37:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Iranu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/maku-tabriz/</guid>
		<description><![CDATA[Nie mogli¶my wystartowaæ &#8230; :-(
Zamiast piêknej podró¿y stanê³y przed nami problemy du¿e i ma³e, mniej i bardziej wa¿ne. Liczne &#8230;
Pogoda zwalaj±ca z nóg. Upa³ i susza vs. nasze nieprzystosowanie; rowery &#8211; nie wszystko smiga³o na 100% i moja w tym niestety zas³uga. Trywialne drobiazgi, które zignorowa³em :-) Okaza³o siê ¿e baga¿niki crosso nie wspó³pracuj± z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mogli¶my wystartowaæ &#8230; :-(</p>
<p>Zamiast piêknej podró¿y stanê³y przed nami problemy du¿e i ma³e, mniej i bardziej wa¿ne. Liczne &#8230;</p>
<p>Pogoda zwalaj±ca z nóg. Upa³ i susza vs. nasze nieprzystosowanie; rowery &#8211; nie wszystko smiga³o na 100% i moja w tym niestety zas³uga. Trywialne drobiazgi, które zignorowa³em :-) Okaza³o siê ¿e baga¿niki crosso nie wspó³pracuj± z sakwami Vaude ( choæ s± klonami ) &#8211; trochê pracy z pilnikiem i wszystko jest ok, ale &#8230; powinienem to sprawdziæ wcze¶niej ;-) &#8230;</p>
<p><span id="more-105"></span>My sami :-) Bol±ce gard³a, rozchu¶tane ¿o³±dki i &#8230; zw±tpienia :-) czy aby na pewno tego chcemy ? i czy aby na pewno razem ? roweramy? na tak d³ugo ? &#8230; i tak przez pierwsze &#8230; 300km :-)</p>
<p>dzi¼ jeste¶my w Tabriz, i od 150 km wiemy, ze jeste¶my tam gdzie chcemy. Razem, rowerami, w upale i spalinach. Wiemy na 150% i to g³ównie dziêki otaczaj±cemu nas ¶wiatu :-)</p>
<p>Pogoda nie jest naszym przyjacielem. jest tak upalnie ze wyje¿dzamy wcze¶nie rano( ci±gle probujemy o 6&#8242;ej ale dopiero raz nam sie to uda³o ;-) i robimy przerwê od po³udnia do 15ej, czasem nawet 16ej. Potem ¶migamy jeszcze 2 godzinki i rozbijamy namiot. Na pustyni :-) Mo¿e nie takiej z wydmami tylko ¿wirem i glin±, ale to juz chyba pustynia bo jedyne co tu ro¶nie to jakie¶ kêpki kolców i wyro¶niête osty. Uczymy sie nowej &#8220;gospodarki wodnej&#8221; ;-) i na wymycie siê nas obojga wystarcza nam 1.5 litra wody ;-) Hmmm .. potem wrócimy do Europy i znów bêdziemy bezlito¶nie i bezczelnie roztrwaniaæ tyle samo na umycie r±k i twarzy :-( Ot, taki ¿ywot bia³ego cz³owieka. Noc± w namiocie potrafi byæ bardzo gor±co bo kamienie oddaj± ciep³o. Maj± go w sobie tyle, ¿e karimaty s± dos³ownie ciep³e.</p>
<p>Du¿o problemów mamy z jedzeniem. Wegetarianie w kraju wszechobecnej baraniny ;-) Czêsto musimy gotowaæ by nie zanudziæ siê ry¿em, surówk± i jajkami :-). Do tego pijemy du¿o wody :-) Oj du¿o. Raz nawet po 8 litrów ka¿dy. A woda pustynna ( czyt. darmowa ze studni) jest nieprzyjemnie s³onawa wiêc zaprawiamy j± multiwitamin± i magnezem ;-). Tracimy du¿o soli &#8211; zbiera siê w zmarszczkach twarzy i wygl±da ( ci±gle jeszcze ) zabawnie :-)</p>
<p>Wszystkie problemy niweluj± cudowne widoki i &#8230; cudowni ludzie :-)</p>
<p>Go¶cinni, przemili, weseli, ciekawscy i szczodrzy. &#8220;Ci±gle&#8221; kto¶ ma dla nas wodê, jab³ka, herbatê, du¿o czasu i setki pytañ.</p>
<p>&#8220;Kto¶&#8221; zaprosi³ nas na obiad i herbatê (proponowa³ jeszcze wódkê i drzemkê). Podarowa³ nam butelkê benzyny do maszynki i po¿egna³ &#8230;</p>
<p>&#8220;Kto¶ inny&#8221; obdarowa³ nas jab³kami poczym za³atwi³ nam miejsce na namiot za poblisk± restauracj± ( w której nie chcieli od nas pieniêdzy za kolacjê)</p>
<p>&#8220;Jeszcze kto¶ inny&#8221; przespacerowa³ siê z nami po centrum Tabrizu, znalaz³ nam hotel, zaci±gna³ &#8220;tu i tam&#8221; ( czyli m.in. do sklepu górskiego gdzie na has³o &#8220;Polska&#8221; w odzewie pad³o &#8220;Kurtyka&#8221; i &#8220;Kukuczka&#8221; :-)) Potem podarowal nam pudelko s³odyczy i pozegna³ z &#8220;You are like my Brother&#8221; :-) &#8230;. sam tez podro¿uje rowerem &#8230; Merida rules ;-)</p>
<p>Ze wszystkich niemal stron otaczaj± nas usmiechy i machaj±ce do nas d³onie :-) nawet &#8220;mój&#8221; dentysta zignorowa³ ludzi w kolejce i &#8220;kaza³ siada¶&#8221; :-) Wszyscy ciekawie spogl±daja± na Anie :-) na mnie juz mniej ale co zrobiæ ;-)</p>
<p>By³ nawet taki moment kiedy Ania rzuci³a rowerem i siad³a padniêta na poboczu. Niemal natychmiast zatrzyma³y siê dwa samochody i kierowcy proponowali pomoc i wodê.</p>
<p>Pomagaj± nam tak¿e drogi. Przepiêkne. Nawet prze³ecze pokonuje siê nimi spokojnie. Maj± piekn± nawierzchnie i szerokie pobocza. Policja siê nami nie interesuje :-)  Chyba tylko ¿eby pomachaæ i wykrzykn±æ &#8220;Welcome to Iran&#8221; :D</p>
<p>Przed nami kolejne 23 dni w Iranie. Ju¿ dzi¶ wiemy ¿e nie przejedziemy ca³ego kraju na rowerze. Nie zda¿ymy :-) jest za gor±co, za górzy¶cie i za ciekawie by ¶migaæ po 120 km dziennie. Bardziej nas bawi odkrywanie Iranu ni¿ wy¶cigi wiêc &#8230; ;-)</p>
<p>Jeszcze niedawno nie mogli¶my wystarowaæ :-) Dzi¶ wszystko idzie doskonale i nawet gdyby¶my musieli wracaæ juz jutro emocji wystarczy³oby nam na d³uuuuugie opowie¶ci :-)</p>
<p>Hmmm &#8230; a zatem &#8230; popijaj±c &#8220;talibi&#8221; czyli koktajl z melona, pozdrawiamy was serdecznie z Tabrizu. Odezwiemy siê ponownie za ok 6 dni :-)</p>
<p>Khoda-hafez :-)</p>
<p>Robert i Ania</p>
<p>ps. ta kafeja nie ma CDRomów wiêc nici z fotek :-(</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/maku-tabriz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
