Posty 'z Indii'
Oj kochani, kochani. dzia³o siê duuuu¿o przez ostatnie 3 tygodnie i du¿o by opowiadaæ :-)
Przyjecha³y Ani przyjació³y i zwiedzili¶my z nimi kawa³ek Rajastanu (tak, tak .. ponownie :D), potem znów wyl±dowali¶my u naszej “rodziny” w Udaipur’ze i znów by³o wspaniale :lol:
Byli¶my w Bombaiu odwiedziæ Petera i poznali¶my wspania³ych/ szalonych muzyków :-) którzy poza graniem na klasycznych instrumentach szlajaj± sie od jednej kafei do drugiej i by³a to dla nas mila przerwa od “typowych Indii” :-) Po kilku miesi±cach, takie Espesso czy Cafe Latte smakuje jeszcze wspanialej :D nie mówi±c ju¿ o wizycie w Prawdziwej w³oskiej Restauracji (Peter – dziêki po raz kolejny za zaproszenie :-)
Jak mówi Stefan (tablista z Canady) -

“Indie s± cudowne, ale Bombai to jedyne miejsce w którym daje im rade” :roll: :lol: :roll:
Du¿o by opowiadaæ :lol: ale ostatnie 3 tygodnie, generalnie spêdzili¶my leniuchuj±c rowerowo i ciesz±c siê ze wszystkich prezentów !!!! :cool: :cool: :cool: sera, prawdziwej francuskiej czekolady, nowego baga¿nika ! p³yt z muzyka itede itede :!: Od kiedy wyjechali¶my z domu “otaczaj±” nas dziesi±tki dobrych ludzi :-) Moza jako¶ kiedy¶ wam za to wszystko podziekujemy :lol:
Kochamy was mocno :dizzy: :D
Do przeczytañska z Darjeeling !
|
robert i ania |
22-February-2007 ----------
Wizyta w “zabytku klasy ¶wiatowej” :-)
Ka¿dy kto wygl±da jak Hindus p³aci “kilka groszy” – ka¿dy kto nie wygl±da jak Hindus p³aci … co najmniej 25 razy wiêcej. Nie jeste¶my dyskryminowani za religie, przekonania polityczne lecz tylko i tylko za kolor skóry który ma byæ wyznacznikiem naszej majêtno¶ci.
Hindus mieszkaj±cy np. w Londynie mo¿e przyjechaæ Mercedesem, mo¿e byæ obwieszony z³otem i ubrany w jedwabie lecz WYGL¡DA jak Hindus wiêc p³aci grosze.
Ty mo¿esz przyj¶æ pieszo (lub przyjechaæ rowerem ;-)), w niedopranych spodniach i lekko wychudzony, ale NIE WYGL¡DASZ jak Hindus wiec zap³acisz 25 razy wiêcej lub … zbojkotujesz ten pa³ac, stupe czy muzeum :D :D :D.
A wszystko dlatego, ze “wszyscy biali s± bogaci” jak powiedzia³ mi kiedy¶ pewien Sikh na stacji w Amritsar :oops: :D
¯aden “pan w okienku” nie zrobi nic ¿eby ci pomoc ;). Wygodnie zas³oni sie rasistowskimi przepisami … swojego rz±du :-/ Tego samego rz±du który reklamuje przepiêkne zak±tki tego przepiêknego kraju :-) Ten sam rz±d który nie reklamuje ich gdy¿ s± “warte zobaczenia” lecz gdy¿ s± … dochodowe :D
Na szczê¶cie dla tego kraju mieszkaj± tu miliony dobrych, otwartych ludzi. To w³a¶nie oni podchodz± do ciebie jak do Cz³owieka i traktuj± ciê jak Cz³owieka. S± szczê¶liwi gdy kto¶ z nas kupi papaje z ich “nêdznego straganiku” czy szklankê herbaty z ich “nêdznej kuchenki”. Poprosz± ciê o pieni±dze jak Ka¿dego Innego Cz³owieka. Uszczê¶liwieni Twoja Wizyta i Twoim u¶miechem.
A rasistowski rz±d wci±¿ pozostanie za nimi “daleko w tyle”. Ciesz±c siê z kolejnych procentów rosn±cego PKB ;)
“Zabytki klasy ¶wiatowej” pe³ne s± nabazgranych hinduskich “wyznañ mi³osnych” i plam po bethel’u ;-(
|
robert i ania |
12-February-2007 ----------
Wyobra¼ sobie Miasto, w którym nad ranem wszyscy “³api±” wodê do przydomowych zbiorników. Co prawda wodê maj± “z kranu” ale pewnie w po³udnie znowu nie bêdzie pr±du i pompy nie bêd± dzia³aæ.
Nikt nie narzeka. Ot codzienna rutyna. W ³azience wybetonowany zbiornik-basen. Jakie¶ 400 litrów. Gdyby pr±du nie by³o przez kilka dni. 6 milionów ludzi.
Mieszkamy w samym ¶rodku tego Miasta. U wspanialej rodziny. W przemi³ym domu, w którym wróble przesiaduj± w kuchni, ¿ycie odbywa siê na … dachu, s±siedzi mieszkaj± na wyci±gniecie rêki, znaj± siê od dzieciñstwa i generalnie lubi± :D
Uliczkami przemykaj± wiecznie ha³asuj±ce dzieci, wa³êsaj± sie krowy i co chwile “tarabani” sie wêdrowny sprzedawca warzyw i owoców. A niebo pe³ne latawców.

Wyobra¼ sobie Miasto, a w nim Kamienne Schody. Na nich pielgrzymów, ¶wiêtych Sadhu, braminów przygotowuj±cy do oczyszczaj±cej z grzechów k±pieli (im wiêkszy datek tym bardziej oczyszcza), sprzedawców pudzy (koszyków z kwiatami, owocami, ry¿em, ¶wieczka i kadzide³kiem) i “rakshy” – czerwonego sznureczka wi±zanego na prawym nadgarstku
jako dowodu k±pieli. Do tego … handlarzy pocztówkami, butelkami na wodê z Rzeki, astrologów, joginów, psy, krowy, kozy i oczywi¶cie nas …. wszechobecnych Turystów w liczbie do¶æ poka¼nej :D
(more…)
|
robert i ania |
12-February-2007 ----------
Pozdrawiamy naszych drogich czytelników, radios³uchaczy i .. telewidzów. Oraz tych którzy drukuj± sobie nasze “opowie¶ci” i czytaj± namiêtnie w wannie czy przy szklaneczce czego¶ mocnego.

Dzi¶ porcja fotografii pocztówkowej z Madhya Pradesh, Varanasi (chwilowo tylko kilka) i … wesela z Pushkar (te ostatnie nie s± najwy¿szej jako¶ci, ale my¶lê ¿e sama tre¶æ jako¶ siê broni :oops: 8)
pozdrufka :D
|
robert i ania |
10-February-2007 ----------
Ogl±dam ¦wiat. Zmys³ami i Sercem i brak mi S³ów by to ogarn±æ. Tak wiem … s³owa, s³owa .. nie o to chodzi :-) ale czasem w³a¶nie tego potrzeba by siê z Wami Porozumieæ. By wam co¶ pokazaæ. Wam .. tak dalekim.
Czasem trzeba sie od czego¶ odzwyczaiæ by to znów pokochaæ :-)
“It gets you down
You traveled far
What have you found
That there’s no time
There’s no time
To analyse
To think things through
To make sense” T.Yorke

(more…)
|
robert i ania |
3-February-2007 ----------
Oglądam Świat. Zmysłami i Sercem i brak mi Słów by to ogarnąć. Tak wiem … słowa, słowa .. nie o to chodzi :-) ale czasem właśnie tego potrzeba by się z Wami Porozumieć. By wam coś pokazać. Wam .. tak dalekim.
Czasem trzeba sie od czegoś odzwyczaić by to znów pokochać :-)
“It gets you down
You traveled far
What have you found
That there’s no time
There’s no time
To analyse
To think things through
To make sense” T.Yorke
(more…)
|
robert |
3-February-2007 ----------
Jest 8 rano i jest zimno. Hmmm .. kto by siê spodziewa³ ze w Indiach mo¿e byæ zimno ? ;-) Wszyscy pozawijani w koce, jakie¶ kurtki lub w kto-co-ma. Nawet kozy i m³ode krowy pozawijane w “bluzy” z pozszywanych worków.
To-tu-to-tam grupki ludzi siedz± przy niewielkich ogniskach zrobionych z kilku znalezionych desek i jaki¶ ¶mieci. Kto mo¿e – popija herbatê lub co¶ mocniejszego. Droga wype³nia siê ¿yciem. Kozy, krowy, wielkie drewniane wozy ci±gniête przez wo³y, dziewczyny nosz±ce wodê (po dwa metalowe dzbany – na g³owie); rowerzy¶ci spiesz±cy siê do pracy b±d¼ wozacy banki z mlekiem, gazety, jakie¶ metalowe skrzynki lub warzywa. Czêsto po dwa worki na bambusowym stela¿u pe³ne butelek, kawa³ków metalu lub plastiku. :-) Rower mo¿e s³u¼yc do wszystkiego :-)
(more…)
|
robert i ania |
25-January-2007 ----------
…zaczyna siê budzeniem ok 7-8… ¶niadanie (roti z bananem lub bu³ki z d¿emem.. ostatnio polubili¶my poha z rodzynkami i orzeszkami), pakowanie sakw, montowanie ich na rower, zerowanie liczników i w drogê… :-) czasem lepsza czasem gorsza, czasem, równiutkim asfaltem, czasem (ostatnio czê¶ciej) nie remontowanej od lat. Droga pe³na u¶miechniêtych ludzi, machaj±cych do nas z pozdrowieniem :-), my odpowiadamy im “namaste” lub “ta ta” machamy tak samo jak oni rado¶nie i jedziemy… jedziemy… jedziemy :-) a wko³o nas krajobraz zmienia siê i zmienia… :-) albo kokosowe palmy, pola rzepaku i chyba groszku (bynajmniej tak smakuje), pustynie lub pó³pustynie, czasami d¿ungle :-) woko³o biegaj± psiaki, skacz± ma³py, dreptaj± kozy, krowy i bawo³y tym swym powolnym krokiem, wielb³±dy ci±gn± wozy a ¶winie jak to ¶winie wyleguj± siê w b³ocie (czasem pe³nym ¶mieci) :-)
(more…)
|
ania i robert |
25-January-2007 ----------
” (…) ju¿ teraz wiem, ¿e upadamy wtedy gdy nasze ¯ycie przestaje byæ codziennym zdumieniem.” Myslovitz
 |
Patrze na ¦wiat z tarasu :-)3 metry nad ziemia, z kubkiem czarnej kawy i ogl±dam ¿ycie tocz±ce siê pode mn± ale bez mojego udzia³u :-)Przede mn± pa³ac w Orchha i 3 kr±¿ace nad nim sêpy. Taki sep to “kawa³ ptaka”. Bydle wielkie ale niegro¼ne :-) Nie da sie go jednak przeoczyæ ;-)
W pa³acu dziesi±tki turystów a pod pa³acem stoj± ryksze, kto¶ jedzie do Jhansi a kto¶ w³a¶nie przyjecha³. Pod p³otem stoj± me¿czy¼ni, rozmawiaj± o “¿yciu, wszech¶wiecie i ca³ej reszcie”. Japoñska turystka robi sobie zdjêcie z cielakiem.
A ja siedzê na tarasie i patrze na to z podk³adem muzycznym skomponowanym z pokrzykiwania klaksonów i indyjskiego popu. Kawa stygnie a ja mam g³owê woln± od zmartwieñ :-) Mam forsê i wolny czas. |
Do tego 33 lata i my¶lê o mojej kochanej MAMIE która 33 lata temu “da³a rade” i o to jestem ;-) W dniu urodzin powinno siê sk³adaæ ¿yczenia Matkom :-) To one maja powody do dumy i ca³ej sterty prezentów !!!
33 lata i wci±¿ ro¶nie :-) Ukrzy¿owaæ sie nie dam. G³upi nie jestem :-) Zobaczymy kiedy mi sie zatnie licznik, ale mam nadzieje ¿e zanim mi sie to wszystko “znudzi”.
33 lata z czego po³owy nie pamiêtam, a kilka tych pamiêtanych wola³bym zapomnieæ ;-) Ale ¿adnego bym nie zamieni³ na inny :-)
Jestem dzi¶ w Orchha. Spokojnej wiosce w Indiach. Najedzony, wyspany i zdrowy. Obok mnie Kobieta któr± “da¿ê uczuciem”. Szczê¶liwie z widoczn± wzajemno¶ci±. Mam trochê forsy, du¿o wolnego czasu i jeszcze wiêcej ochoty “na wiêcej” :-) Nie mam pracy, domu, samochodu, itd itd i ….. zmartwieñ :-)
Patrze na ¦wiat z tarasu i uczê siê siedzieæ spokojnie i nie gnaæ ci±gle do przodu. Do pe³ni rado¶ci brakuje mi tylko kilku wa¿nych ludzi, którzy gdzie¶ tam szukaj± w³asnego szczê¶cia. Porozje¿d¿ani po ¦wiecie lub zakorzenienie w PL. Siedzê tu i pije Wasze zdrowie. 33 i wci±¿ ro¶nie. Kocham was za wszystko – a teraz najbardziej za wszystkie ¿yczenia :-)
|
robert i ania |
22-January-2007 ----------
skoñczy jutro Robert… nikomu siê nie pochwali³ :-) pewnie zapomnia³ :roll:… wiêc ja to zrobiê “w tajemnicy” 8)
sto lat radosnych i u¶miechniêtych od rana do nocy… a poranki i wieczory niech bêd± jak zawsze spokojne i weso³e :-) a do tego wszystkiego… tysi±ca kolejnych nowych przygód.. kolejnych nowych niezmierzonych jeszcze ladów… 8) oraz kolejnych dobrych ludzi woko³o! :-)
Wszystkiego Najpiêkniejszego!!! :D :D :D
|
ania i robert |
20-January-2007 ----------
Next Posts
Previous Posts