<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rowerem do Indii, Pakistanu i Iranu &#187; z Indii [ponownie]</title>
	<atom:link href="http://www.ku-sloncu.org/archiwum/category/z-indii-ponownie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum</link>
	<description>i kilku innych krajów</description>
	<lastBuildDate>Sat, 20 Mar 2010 22:55:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>NO TO &#8230; ZZZIUUU</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/no-to-zzziuuu/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/no-to-zzziuuu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Aug 2007 09:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ania i robert</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/no-to-zzziuuu/</guid>
		<description><![CDATA[Już za chwileczkę już za momencik lecim na Szczecin, a dokładnie na Istanbul. Następne posty już z Europy bliższej i dalszej. Do przeczytania z &#8220;bliżej domu&#8221; :-) ps. to nie możliwe żeby maszyna latała&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już za chwileczkę już za momencik lecim na Szczecin, a dokładnie na Istanbul. Następne posty już z Europy bliższej i dalszej. Do przeczytania z &#8220;bliżej domu&#8221; :-)</p>
<p>ps. <em>to nie możliwe żeby maszyna latała&#8230;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/no-to-zzziuuu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KONIEC POCZĄTKU</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/koniec-poczatku/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/koniec-poczatku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Aug 2007 09:38:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/koniec-poczatku/</guid>
		<description><![CDATA[Każdy początek ma dwa końce &#8230;. a może to był kij &#8230; miecz &#8230;. ? Tak czy inaczej &#8230; nasz początek dobiega końca &#8230; zostały 2 dni lub 40+cośtam godzin. Chwilowo nie będzie już więcej papai, granatów, alu-palak i alu-panir, nie będzie krów szwendających się po ulicach, wszędzie śpiących psiaków. Nie będzie &#8230;.. będzie trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy początek ma dwa końce &#8230;. a może to był kij &#8230; miecz &#8230;. ? Tak czy inaczej &#8230; nasz początek dobiega końca &#8230; zostały 2 dni lub 40+cośtam godzin. Chwilowo nie będzie już więcej papai, granatów, <em>alu-palak </em>i <em>alu-panir</em>, nie będzie krów szwendających się po ulicach, wszędzie śpiących psiaków. Nie będzie &#8230;.. będzie trochę inaczej &#8230; będą oliwki i feta, będą plaże i lasy zielone. Będzie Nowe &#8230;.</p>
<p>Rowery w kartonach, śpią czekając na nowe krajobrazy &#8230;. my tez czekamy &#8230;. spać nie możemy :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/koniec-poczatku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>U NAS WCIAZ I WCIAZ PO STAREMU &#8230;</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-wciaz-i-wciaz-po-staremu/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-wciaz-i-wciaz-po-staremu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Aug 2007 11:37:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-wciaz-i-wciaz-po-staremu/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img id="image247" alt="udaipurrrr.jpg" src="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2007/08/udaipurrrr.jpg" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-wciaz-i-wciaz-po-staremu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FOTKI FOTKI !</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/fotki-fotki/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/fotki-fotki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Aug 2007 08:07:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/fotki-fotki/</guid>
		<description><![CDATA[fotki fotki &#8230;. dwie nowe galerie a drogi Manali &#8211; Leh zapraszamy pozdrawiamy wciaz z Indii robb i ania]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>fotki fotki &#8230;.<br />
dwie nowe galerie a drogi Manali &#8211; Leh<br />
<a href="http://www.ku-sloncu.org/fotografie/z-manali-do-leh/"><strong>zapraszamy</strong></a></p>
<p>pozdrawiamy wciaz z Indii<br />
robb i ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/fotki-fotki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>U NAS PO STAREMU &#8230;</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-po-staremu/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-po-staremu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Aug 2007 11:34:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-po-staremu/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img alt="DSC_7040_www.jpg" id="image244" src="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2007/08/DSC_7040_www.jpg" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/u-nas-po-staremu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DELHI MOJE DELHI</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/delhi-moje-delhi/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/delhi-moje-delhi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Aug 2007 13:58:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/delhi-moje-delhi/</guid>
		<description><![CDATA[Znow w tym uroczym, spiewnym Chaosie. Pelnia goracego, lepkiego powietrza wymieszanego z ulicznymi zapachami i dzwiekiem klaksonow. Delhi mozna kochac lub nienawidzic :-) Malo kto moze zostac obojetny ;-) Takie miejsce. Cudowne i zywe. Zywe prawdziwie. Zycia pelne. Nie ma tu miejsce na Zachodnia separacje. Zwierzeta tu, ludzie tu, praca tu, a odpoczynek tu :-) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znow w tym uroczym, spiewnym Chaosie. Pelnia goracego, lepkiego powietrza wymieszanego z ulicznymi zapachami i dzwiekiem klaksonow. Delhi mozna kochac lub nienawidzic :-) Malo kto moze zostac obojetny ;-) Takie miejsce. Cudowne i zywe.</p>
<p>Zywe prawdziwie. Zycia pelne. Nie ma tu miejsce na Zachodnia separacje. Zwierzeta tu, ludzie tu, praca tu, a odpoczynek tu :-) W Delhi wszystko odbywa sie w tym samym miejscu. W tym samaym czasie. Trzeba tylko wywalzyc kawalek przestrzeni dla siebie. Sprzedawcy walcza z przechodniami. Psy z krowami. Asfalt z Drzewami. Piesi z Parkingami. Bieda z Nedza. Zycie ze Smiercia. Kolory z Szaroscia, choc ta druga jest tylko chwilowa &#8230;. popada deszcz i wszystko zamienia sie w kolory :-) Tak Intensywne, ze az (dla nas naiwnych) &#8220;nienaturalne&#8221;.</p>
<p>Przyjezdzamy ze swiata poukladanego i Prawdziwe Zycie nam przeszkadza. Meczy. Nie godzimy sie na nie bo go nie znamy. Wchodzi w nasza Przestrzen, o ktora codziennie musimy walczyc. W Europie wykarcowalismy drzewa wiec nie przeszkadzaja nam &#8220;w srodku miasta&#8221; &#8230;. Tutaj karczowac trzeba by co chwile, wiec latwiej droge wybudowac dookola i &#8230;. miec chwile &#8220;spokoju&#8221; ;-) I kto tu jest &#8220;madrzejszy&#8221; ?</p>
<p>Delhi moje Delhi. Czasem potrafi tak zmeczyc, i nigdy nie mam jej dosyc. Zawsze jestem jej glodny, zawsze ciekawy. Kolejnego podworka, kolejnego zakretu. Zawsze dzieje sie cos nowego i niespodziewanego choc wydaje sie ze nic nie moze nas zaskozyc :-) Ze nie ma tu czegos czego nie mozna by sie spodziewac. Kolejny dzien to kolejna niespodianka :-) Choc oczekiwana, choc oczywista :-)</p>
<p>Za kilka dni bedziemy u przyjaciol. Podeslemy jakies fotki ;-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/delhi-moje-delhi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LOBSANG ZMIENIA SWIAT</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/lobsang-zmienia-swiat/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/lobsang-zmienia-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Aug 2007 13:43:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/lobsang-zmienia-swiat/</guid>
		<description><![CDATA[Lobsang&#8217;a poznalismy oczywiscie przypadkowo. W gaszczu hotelikow trafilismy wlasnie do niego ;-) Polubilismy sie po  dwoch dnaich, zainteresowalismy sie soba wzajemnie po dwoch nastepnych. sami nie wiemy kiedy zostalismy &#8220;dobrymi znajomymi&#8221; :-) Moze podczas tych wieczornych rozmow o Ladakh&#8217;u, Wszechswiecie i Calej Reszcie :-) W otaczajacej pogodni za pieniedzmi, Lobsang &#8230; stoi troche na uboczu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lobsang&#8217;a poznalismy oczywiscie przypadkowo. W gaszczu hotelikow trafilismy wlasnie do niego ;-) Polubilismy sie po  dwoch dnaich, zainteresowalismy sie soba wzajemnie po dwoch nastepnych. sami nie wiemy kiedy zostalismy &#8220;dobrymi znajomymi&#8221; :-) Moze podczas tych wieczornych rozmow o Ladakh&#8217;u, Wszechswiecie i Calej Reszcie :-)</p>
<p>W otaczajacej pogodni za pieniedzmi, Lobsang &#8230; stoi troche na uboczu. Dba o swoj guest house i 3 inne male firmy ktorymi dowodzi, ale nie ma problemu wyprosic gosci ktorzy nie szanuja innych. Zwlaszcza ich spokoju i zamilowania do ciszy. W miescie ktore sprzedalo sie izraelskim turystom umie stac na strazy wlasnego spokoju i szacunku.</p>
<p>Zawsze tym &#8220;glosnym&#8221; daje druga szanse :-) Lecz o dziwo wiekszosc z nich woli halasowac gdzie indziej ;-)</p>
<p>Lobsang zmienia Swiat. Doslownie. Przy drodze na lotnisko ma sklep z czarodziejskimi &#8220;aparatusami&#8221;. Dzieki nim, ludzie w odleglych wioskach Ladakh&#8217;u zyja pelniej, lepiej i ciekawiej.</p>
<p>Lobsang &#8230;. instaluje baterie sloneczne. Niekiedy buduje cale elektrownie.</p>
<p>Od 9&#8242;u lat, systematycznie zmienia Swiat na lepszy :-)</p>
<p>Lobsang ma 43 lata, spokojna zone, madrego syna, buddyjski spokoj i &#8230; dwoje rowerowych przyjaciol &#8211; szczesliwych posiadaczy malej bateri slonecznej :-D</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/lobsang-zmienia-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>OSTATNIA SZANSA</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/ostatnia-szansa/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/ostatnia-szansa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jul 2007 05:23:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/ostatnia-szansa/</guid>
		<description><![CDATA[Kochani &#8230; macie ostatnia szanse by ustawic sie w kolejce &#8230; z kwiatkami &#8230;. i laurkami &#8230; dla Ani :-) Kochanie moje konczy dzis &#8230;. 26 latek :-) Wiec &#8230; siadac i pisac. Piekne zyczenia :D .. ale juz !!!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kochani &#8230; macie ostatnia szanse by ustawic sie w kolejce &#8230; z kwiatkami &#8230;. i laurkami &#8230; dla Ani :-)<br />
Kochanie moje konczy dzis &#8230;. 26 latek :-)</p>
<p>Wiec &#8230; siadac i pisac. Piekne zyczenia :D .. ale juz !!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/ostatnia-szansa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>26</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>STOK KANGRI i KHARDUNG LA</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/stok-kangri-i-khardung-la/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/stok-kangri-i-khardung-la/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jul 2007 13:33:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/stok-kangri-i-khardung-la/</guid>
		<description><![CDATA[10 lipca 2007 bedzie dla nas waznym dniem. Po jednej stronie doliny Indusu Ania wspinala sie rowerem na slynna Khardung La, ktora Hindusi nazywaja Najwyzsza Drogowa Przelecza Swiata (ale nia nie jest :-), ale jakie ma to znaczenie :-) wystarczy ze jest trzecia :-)) Po drugiej stronie tej samej doliny Robert wspinal sie z pomoca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>10 lipca 2007 bedzie dla nas waznym dniem. Po jednej stronie doliny Indusu Ania wspinala sie rowerem na slynna Khardung La, ktora Hindusi nazywaja Najwyzsza Drogowa Przelecza Swiata (ale nia nie jest :-), ale jakie ma to znaczenie :-) wystarczy ze jest trzecia :-))</p>
<p><img id="image251" style="width: 540px; height: 359px" height="359" alt="Ania na Khadung La" src="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2007/08/khardung+ania.jpg" width="540" /></p>
<p>Po drugiej stronie tej samej doliny Robert wspinal sie z pomoca brytyjskich przyjaciol, nepalskiego przewodnika, rakow, czekana i tym podobnych na Stok Kangri &#8211; 6100 metrow npm :-)</p>
<p><img id="image540" height="405" alt="stok kangri" src="http://www.ku-sloncu.org/wp-content/uploads/2007/08/stok_kangri.jpg" /></p>
<p>Buziaki od waszych Niepokonanych :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/stok-kangri-i-khardung-la/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z MANALI DO LEH &#8230;. cz. II</title>
		<link>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/z-manali-do-leh-cz-ii/</link>
		<comments>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/z-manali-do-leh-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jul 2007 09:29:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>robert i ania</dc:creator>
				<category><![CDATA[z Indii [ponownie]]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ku-sloncu.org/archiwum/z-manali-do-leh-cz-ii/</guid>
		<description><![CDATA[Hmmmmmmmm &#8230;. czesc pierwsza bedzie &#8230;. pozniej :-) Dzien 5, Turkusowe Rzeki i Serpentyny do Nieba. Zatrzymaj sie na chwile a uslyszysz. Ptaki pustyni, pszczoly i trzmiele. Szum turkusowej wody i tokujace na srodku drogi &#8230;golebie. Stukot wlasnego serca. Wlasny, plytki oddech. Zwir i kamienie. Zolto-czarne motyle. W tybetanskiej dhabie: &#8220;My Country No Freedom. Here [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Hmmmmmmmm &#8230;. czesc pierwsza bedzie &#8230;. pozniej :-)</p>
<p><strong>Dzien 5, Turkusowe Rzeki i Serpentyny do Nieba.</strong></p>
<p>Zatrzymaj sie na chwile a uslyszysz. Ptaki pustyni, pszczoly i trzmiele. Szum turkusowej wody i tokujace na srodku drogi &#8230;golebie.<br />
Stukot wlasnego serca.<br />
Wlasny, plytki oddech.<br />
Zwir i kamienie.<br />
Zolto-czarne motyle.</p>
<p>W tybetanskiej dhabie: &#8220;My Country No Freedom. Here is Good, But This Is not My Home&#8221; :-/</p>
<p>Dwa trzmiele siadly mi na nodze i probuja dobrac sie do czegos slodkiego :-) Rozciagaja na boki moje wlosy i szukaja czegos slodkiego :-) Hmmm &#8230; nie jest jeszcze ze mna az tak zle gdy trzmiele myla mnie z kwiatami.  Zawsze to muchy mogly by pomylic mnie z &#8230; czyms mniej przyjemnym :-)</p>
<p><span id="more-201"></span> Piekny dzien. Kilkadziesiat km po plaskawej, zielonej rowninie. Wzdluz rzek turkusowych i zwirowych kanionow.<br />
Na &#8220;dowidzenia&#8221; &#8230; Gata Loops. Serpentyny do Nieba. 460 metrow w gore. 10 km.<br />
<em> &#8220;I&#8217;m just an angel; driving blindly through this World.<br />
I&#8217;m just a slave here; at the mercy of the Gods&#8221;<br />
depeche mode :-)</em></p>
<p><strong>Dzien 6, Nasze Pierwsze 5000 m :-)</strong></p>
<p>Pobudka w Innym Miejscu. Swiat nie stal w miejscu i jest nie do poznania. Gory-sasiadki odzielone od nas chmurami, dookola nas &#8230; 2 cm sniegu :-) Kilka godzin snu. SEn, niczym smierc przeniosl nas w Inny Swiat, Inny Wymiar.</p>
<p>Na 5000 swiat wciaz pelen jest zycia. Np. &#8230;  dwoje rowerzystow :-) lub mchy, zolte i granatowe kwiatki. No i golebie, zalecajace sie do siebie na srodku drogi.<br />
Powietrze jest tak czyste, ze az &#8220;nienaturalne&#8221;. Przejzystosc najwyzszej rozdzielczosci ;-)</p>
<p>Kanion. Zapomniane Krolestwo. Sciany smukle i wysooookie. My wcisnieci miedzy Miasto Dolne a Warownie. Mroczno i zimno. Historia zatrzymana w skalach. Zamczyska czerwone i &#8230; strumien o wodzie doskonale bezbarwnej. Na koncu wieza. Jeden kawalek litej skaly. Dziesiatki metrow w niebo. Cos pomiedzy kokonem a deska serfingowa.</p>
<p><strong>Dzien 7, Plaskowyz Morey</strong></p>
<p>Jedziemy &#8220;jak popadnie&#8221;. Jest rowno, gladko i mniej piachu niz &#8220;na asfalcie&#8221; :-). Przesmyk miedzy gorami widac juz z daleka wiec jedziemy doslownie na azymut&#8230; Najpierw &#8230; piknik :-) Piknik ! Piknik ! Piknik ! Musi wystarczyc kawa i herbatniki ! Sera nie widzielismy od 2 miesiecy. Czerwonego wina od &#8230; 11 :-)<br />
Wyschniete jezioro. Gliniana skorupa wyglada niczym miliony spiacych obok siebie zolwi. Wilekich zolwi :-)<br />
Dookola gory wygladzone wiatrem.<br />
Pewnie tym samym, ktory od kilku godzin wygaladza nam twarze. Z przemoca.<br />
Pewnie tym samym, ktory porywa pyl i gra nim na &#8230; powietrznych trabach. Jedna, druga &#8230; trzydziesta druga. male i potezne.<br />
Jaki staja niewzruszone.<br />
Owce lekko zachwiane.<br />
Golebie pochowaly sie za skaly.<br />
My uciekamy na nocleg w ruiny jakiejs opuszczonej wsi.</p>
<p>Od 50 km nie ma wody. Na nasze szczescie sa kierowcy ciezarowek. Pustynni ratownicy :-)</p>
<p><strong>Dzien 8, Om Mani Padme Hum :-)</strong></p>
<p>Rozkladamy skrzydla. Po 20 km nieprzerwanego podjazdu obejmujemy zycie i Swiat  ramionami &#8230; tak szeroko ze az nas to przeraza :-) Jestesmy na Tanglang La &#8230;. pod nami 5360 metrow Swiata. Za nami 9119 rowerowych kilometrow.</p>
<p>Ciemna strona Ksiezyca.<br />
Jasna strona zycia.<br />
Pelna Jaskrawosc.</p>
<p>Zycie w kazdym zakamarku horyzontu. I nic, ze to niby pustynia :-). Zycie, zycie, pelnia zycia.<br />
Ekstaza w lekkim bezdechu.<br />
Radosc o smaku porannego bolu glowy.<br />
Zycie &#8220;pelna geba&#8221; wypchana ryzem, zypa lub platkami.<br />
Wstret i problemy pozostaly na dole.<br />
Niebo jest przeciez Tutaj, w gorze.<br />
Om Mani Padme Hum.<br />
Taniec Wariata na Szkle.<br />
Nitka Asfaltu az do Nieba.<br />
Dwoje zdyszanych Rowerzystow i robotnicy drogowi.<br />
I znow te golebie :-)</p>
<p><em>&#8220;Gorniczo-hutnicza Orkiestra Deta &#8230;..<br />
robi nam &#8230; pa-pa-ra-ra<br />
robi nam &#8230; pa-pa-ra-ra<br />
Gorniczo-hutnicza Orkiestra Deta &#8230;..<br />
robi nam &#8230; pa-pa-ra-ra<br />
robi nam &#8230; pa-pa-ra-ra&#8221;</em></p>
<p>Treraz w Dol. 60 km zjazdu ! 1800 metrow w dooooooool.<br />
Laaaaaaaaaaa &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. Laaaaaaaaaaaa &#8230;..<br />
Serpentynami. Z usmiechem szerokim. Po asfalcie i dziurach. Pomiedzy zwirem i sniegiem i &#8230; zapachem rumianku.<br />
Laaaaaaaaaaa &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.. Laaaaaaaaaaaaaaa &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.</p>
<p>Szarosc skal rozswietla biel ladackich domow i radosc zieleni mlodeko zboza. Pustynnego kolory Zycia i Nadziei. Soczysta Zielen kontra Martwa szarosc. Zycie i Smierc.</p>
<p>Laaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. droga gladka i przyjazna :-)<br />
Alicja w Krainie Czarow.<br />
Rowerzysci w Purpurowym Wawozie.<br />
Purpura az po Horyzont.<br />
Rowerem na Inna Planete.<br />
Nam przyjazna &#8230; Zycie, oh Zycie.</p>
<p>Miasteczko Upshi. Indus. Czysty, wartki i &#8220;nie-pakistanski&#8221;. Hotelik, lozko, wiadro cieplej wody i pisk w uszach. Jak po dobrym koncercie Acid Drinkers.</p>
<p><strong>WITAMY W LADAKH&#8217;U ! WASZ SEN SIE SPELNIL ! CO WYMYSLICIE TERAZ ? :-)</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ku-sloncu.org/archiwum/z-manali-do-leh-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

