BORUJERD-ESFAHAN-SHIRAZ
Lorestanu raczej nie polecimy rowerzystom :-( Dzikie ludy tam mieszkaj± … poje**ni motorowerzy¶ci, dla których najfajniejsza zabawa jest wydarcie gêby, klepniêcie w plecy b±dz zajechanie ci drogi. Oczywi¶cie na “pe³nym gazie”. Niestety skoñczy³o siê to naszym pierwszym drobnym wypadkiem. Na szczê¶cie ucierpia³a tylko Ani sakwa i trzeba j± bêdzie jako¶ “wymieniæ”. Na razie wisi na sznurkach bo haki rozlecia³y siê w kontakcie z motorowerem :-( Na szczê¶cie Lorestan mamy ju¿ za sob± ;-)
Przez ca³± drogê do Esfahanu byli¶my niemal asocjalni :-) Nie do¶æ ¿e nie chcia³o nam siê z nikim gadaæ to jeszcze nie by³o za bardzo z kim :-(. Wszyscy pytaj± o to samo – czêsto bez odrobiny kultury, bez g³upiego “dzieñ dobry”. Zwyczajnie podjazd na motorku, darcie ryja “sk±d jeste¶cie” i … tyle :-) Zaczeli¶my “segregowaæ” ludzi :-( Ci którzy siê usmiechn± i zaczn± mi³o rozmowê maj± szanse. Im bardziej nachalnie siê zachowuj± tym mniej od nas dostaj± :-) Trochê to mo¿e g³upie ale skoro kto¶ nie potrafi zrozumieæ naszej potrzeby chwili spokoju to i my nie musimy rozumieæ jego ciekawsko¶ci. Jego w³a¿enia z butami.
Na szczê¶cie te piêkne chwile pozostaj± nam w pamiêci na d³u¿ej ni¿ te nie mi³e wiêc przemy smia³o do przodu :-) Po przejechaniu górek ( a otacza³y nas “prawdziwe” górki po 4000 metrów ) ¶migneli¶my nasz± pierwsz± setkê :-) Ca³e 130 km !! Lekko z górki, ale za to pod wiatr. Ale co 130 to 130 :-) Ca³y dzieñ dopisywa³ nam humor – wiadomo, wiatr we w³osach i do przodu ;-) Zdech³o nam jak zawsze – w mie¶cie. Ruch uliczny, samochody bez lusterek i kierowcy bez wyobra¼ni. Koszmar pomieszany z domem wariatów. Tak jakby Bareja i Koterski nakrêcili razem film :-) Na drugi dzieñ wyl±dowali¶my w Esfahanie i na chwilkê oddali¶my siê “przyjemno¶ci” bycia turyst±, zwiedzania fantastycznych zabytków i zajadania falafel czyli kotletów z cieciorzycy ;-) Im d³u¿ej tu siedzimy tym bardziej dociera do nas jak wielkim “oszustwem” jest irañska ulica. Czadory itp. Wystarczy przekroczyæ próg irañskiego domu by siê przekonaæ ¿e wszystko dzieje siê tak jak “u nas”. Szalone imprezy, alkohol, sex i wszystko to co na zewn±trz, oficjalnie “nie istnieje” :-) bo wszyscy s± przecie¿ dobrymi muzulmanami a nie zwyk³ymi ludzmi ;-) Teraz jeste¶my w Shirazie u kolejnego Dobrego Cz³owieka z Hospitality Club. Mamy chwilê dla siebie by podokrêcaæ ¶rubki w rowerach, popraæ i zadecydowaæ czy przed³u¿amy wize. Ludzie mowi± ¿e warto bo nie wiadomo jak d³ugo bêdzie mo¿na tu przyje¿dzaæ. Czarne chmury zbieraj± siê nad Iranem. Niektórzy Irañczycy siê tego boj± – inny s± w stanie pogodziæ siê z amerykañsk± okupacj± by³o “co¶ siê zmieni³o”. Pozdrawiamy serdecznie i do przeczytañska. Nowe fotki sa tutaj. |
7-September-2006 | robert i ania |
1. Kuca | September 7th, 2006 at 18:55
Ciesze sie ze dajecie rade (nawet talibom)
2. Angelika | September 8th, 2006 at 07:25
zdjêcia s± super
raczej do tej pory pozostawa³am w cieniu i nie pisa³am nic ale jak nie pisac jak serce siê rwie…
3. Greg | September 8th, 2006 at 08:35
Bob! Sciskam chlopie! Pozdrowienia.
4. RAQ | September 8th, 2006 at 10:59
…Dobrze , ¿e w Waszej podró¿y towarzysz± Wam czê¶ciej ludzie ¿yczliwi, na których mo¿ecie polegaæ , u których mo¿ecie odsapn±æ, przy cieple których mo¿ecie ogrzaæ swoje o bli¿nich my¶li… Niech takich ludzi nigdy Wam nie braknie , a reszta tych …????… niech tonie w ich powodzi :). Od szaleñców ró¿nej ma¶ci niech los was strze¿e. Jak najwiêcej najudañszych 100kilometrówek na liczniku:)… i coraz piekniejszych widoków…i coraz wiêcej w duszy/sercu spe³nienia… POWODZENIA!!!
5. Artur | September 8th, 2006 at 16:25
…na zdjeciach to ja sie nie znam ale wydaje mi sie ze sa coraz ciekawsze. Jak mozecie to pokazcie jeszcze kilka takich z ulic miast, gdzie mozna zobaczyc ludzi jako bohaterow zbiorowych.
pozdrawiam
Artur
6. Dorka | September 8th, 2006 at 16:43
Kochani!!Jeste¶cie niesaowicie odwazni!!! Ale oby takich “prób” by³o jak najmniej. Tylko dobrych i ¿yczliwych ludków na drodze!Zdjêcia s± przecudne jak z Ba¶ni 1000 i jenej nocy…ech…to jest magia Orientu. MOc pozdrowieñ z Lubiniusia.
7. wojtek | September 9th, 2006 at 18:50
ciekawe, co piszecie o ludziach.
pozdrawiam
w.
ps.
a co do decyzji o ‘selekcji’ to popieram. po setnym razie mozna sie zagotowac :>
8. ANETA | September 14th, 2006 at 20:30
NIESADZILAM,ZE TAK CZESTO BEDE TU ZAGLADAC.WRACAM DO DOMU I MYSLE CZY COS NAPISALISCIE,TRAKTUJE ODWIEDZANIE WASZEJ STRONY JAKO MILA LEKTORKE.SMOKU NIE DAWAJ SIE ZLYM LUDZIOM-A JAK COS TO MOZESZ ZIONAC OGNIEM…CZESTO ROZMAWIAMY O WASZEJ WYPRAWIE.MILEGO I LEKKIEGO PEDALOWANIA.
zostaw proszę komentarz ... my to lubimy :-)