Abyaneh … czerwona wieś niedaleko Kashan

Wyjechaliśmy z hotelu 3 taksówkami. Była nas 11 a na minibusa nie było szans.
Jedenastka, czyli dziesiątka turystów i ja, pan pilot, który niby namawiał na wycieczkę do Abyaneh, bo nie było jej w programie, ale namawiał tylko przez minutę :)

Najpierw musieliśmy zajechać na stację po gaz. Potem Mehdi, nasz kierowca, musiał się zatrzymać, by z bagażnika wyjąć termos i poczęstować nas herbatę. Po godzinie, jechaliśmy z drogi ciągnącej się najpierw przez pustkowie, a potem przez tereny irańskiego programu nuklearnego. Przez kolejne pół, wspinaliśmy się starymi peugeotami 405 lekko w górę.

Abyaneh jest wyjątkowe. Zbudowane ciasno, z czerwonej glinki, niedaleko gorących źródeł. Wciśnięte w skalistą dolinę. Ukryte przed wielkim światem.
Tu kobiety nie noszą czadorów. Tu przez wieki, ludzie byli Ahurystami (Zaratustrianami). Tu wszystko wygląda inaczej, a czas płynie jakby wolniej ….

PODOBNE:  Mustang

 

IMG_8161 IMG_8172 IMG_8178 IMG_8179 IMG_8184 IMG_8187 IMG_8195 IMG_8196 IMG_8204 IMG_8211 IMG_8226

Zapisz się do naszego newslettera

Instagram

Instagram

2 Comments

  1. Maciek
    Listopad 25

    Libe gruse aus dojczland :)
    Ale fajne fotosy, co za świat. I ani słowa o terrorystach, proszę trzymać tak dalej. Jakim Wy się tam językiem porozumiewacie?

  2. Robb
    Listopad 25

    Maniek!
    Ja to po preskiemu. Bo żeby napisać, że po persku to była by przesada :)

Dodaj komentarz

Or

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Anti-Spam Quiz: